Strony internetowe dzielnic – każda z innej bajki
Osiemnaście dzielnic, osiemnaście stron internetowych. Każda wygląda zupełnie inaczej, bez jakichkolwiek elementów wspólnych poza jednym: koniecznością ponoszenia kosztów. Wielotygodniowe przerwy w funkcjonowaniu stron Dębnik i Bieńczyc ujawniły organizacyjny problem w tej kwestii.
Przepraszamy za usterki
Szare tło, adres siedziby i tylko link do projektów uchwał na najbliższą sesję. Tak wygląda strona dzielnicy VIII, a jeszcze tydzień temu podobnie było w dzielnicy XVI. W obydwu instytucjach dotychczasowe witryny przestały działać, choć z różnych powodów.
W Bieńczycach przyczyną był spór pomiędzy obecnym zarządem dzielnicy a byłym radnym, który przygotował wcześniej stronę internetową i nieodpłatnie ją prowadził. Po wyborach sytuacja się jednak zmieniła: były radny wystąpił z oczekiwaniem zapłaty za wykonanie strony, a kiedy okazało się, że nie dojdzie do porozumienia z obecnym zarządem, po prostu ją zamknął. Od soboty działa nowa witryna, która wita użytkowników informacją o trwającym konflikcie: „Poprzednia strona internetowa została wyłączona przez naszych przeciwników, gdy przegrali wybory” – pisze Jan Jarosz, obecny przewodniczący zarządu.
Dębniki mają czysto techniczny problem z funkcjonowaniem witryny. Administrator ją zablokował, ponieważ została zainfekowana i rozsyłała spam. – Nie chcieliśmy w tej sprawie robić niczego nieoficjalnie, więc musieliśmy poczekać na przyjęcie budżetu dzielnicy – mówi Arkadiusz Puszkarz, przewodniczący Rady Dzielnicy VIII. – Teraz mamy zapewnienia od informatyka, że przed najbliższą sesją zaplanowaną na 4 marca strona będzie działać – dodaje.
Jak choinki
Zupełnie osobną sprawą jest wygląd stron dzielnic i ich przejrzystość. Z tym bywa bardzo różnie: niektóre są uaktualniane na bieżąco, wykorzystują także media społecznościowe. Są jednak i takie, gdzie wśród ostatnich aktualności możemy jeszcze przeczytać o wynikach listopadowych wyborów. Najczęstszą chorobą dzielnicowych witryn jest przeładowanie zakładkami i linkami oraz utrudniony dostęp do tego, co najważniejsze, czyli przyjętych i planowanych uchwał. W niektórych przypadkach trzeba pobierać każdy kolejny załącznik z uchwałą bez możliwości podglądu w przeglądarce.
Czy każda z dzielnic musi osobno wydawać pieniądze na przygotowanie i administrowanie strony? Czy nie mogłyby zostać przynajmniej częściowo ujednolicone, zgodnie z obowiązującym na miejskich stronach wzornictwem? – To jest dobry temat do dyskusji. Teraz mamy koncert życzeń, a każda strona zbudowana jest w innym stylu. Ale jak dotąd nikt nie podejmował prób takiego ujednolicenia – mówi przewodniczący Puszkarz.