Studenci reagują na wczorajszy incydent i piszą list do rektora AGH

„Nie chcemy się bać wychodzić z własnych mieszkań na własne podwórko!” – piszą w liście do rektora AGH studenci po tym, jak nożownicy zaatakowali ich kolegów podczas zabawy przy ulicy Budryka. Studenci uważają, że wczorajszy incydent powinien być ostatnim ostrzeżeniem dla Władz Rektorskich.

Mieszkańcy Miasteczka Studenckiego i studenci AGH szybko zareagowali na wczorajszy incydent. Napisali list do rektora uczelni, w którym proszą o zapewnienie bezpieczeństwa w taki sposób, aby żaden student nie musiał obawiać się sytuacji, która wydarzyła się na terenie Miasteczka wczoraj w nocy. – Zwracamy się z prośbą o zamknięcie terenu MS AGH dla nie-studentów, uczniów i ludzi "z miasta", którzy traktują tereny MS AGH, jako swój własny i bez żadnych skrupułów przyjeżdżają do nas budować złe imię mieszkańców MS AGH – apelują w liście studenci.

Studenci nie chcą dopuścić do sytuacji, kiedy będą się bali wychodzić na podwórko. Nie chcą także, aby w mediach kreowano wizerunek studenta-wandala. Podkreśląją, że dbają o miejsce, gdzie mieszkają i proponują zamknąć teren, zapewnić patrole policji oraz legitymować wszystkie osoby, które chcą wejść na teren Miasteczka, a nie są studentami. - Dość mamy jak opisują nas w mediach jako największą hołotę tego miasta, pospólstwo i ciągłe nazywanie nas największymi bałaganiarzami w Polsce! - piszą w liście do rektora. - To nie my śmiecimy, nie my atakujemy nożami, nie my rozbijamy butelki i nie my siejemy postrach na MS AGH! - dodają. 

Każdy, kto chce poprzeć studentów, walczących o zapewnienie bezpieczeństwa na Miasteczku Studenckim, może podpisać się pod pismem do rektora AGH. [PETYCJA]