„Świat jest zbyt piękny, by całe życie spędzić w jednym miejscu”. Mieszkańcy oceniają Avię północy Krakowa

Jest ciasno, betonowo, brakuje parków i placów zabaw. Ale za to na dojazd do centrum Krakowa nie można narzekać. Mieszkańcy generalnie chwalą osiedle Ozon, choć nie ukrywają, że to nie jest idealne miejsce do życia.

„Avia północy Krakowa, klockowa patodeweloperka, monumentalne mrowisko, mieszkaniowy Mordor”. To zaledwie wycinek komentarzy lokalnych dziennikarzy i internautów opisujących powstające przy ul. Banacha potężne osiedle Ozon. Tymczasem deweloper na swojej stronie zachęcał: „Tu żyj. Tu mieszkaj. Tu buduj relacje” i przekonywał, że „Północ górą!”.

Gdy trzy lata temu pani Martyna wprowadzała się na osiedle Ozon, był problem z dojazdem do centrum. – Później powstał tramwaj. Teraz wszystko jest doskonale skomunikowane – przekonuje. Podoba jej się, że na osiedlu jest dużo młodych ludzi. Trochę jej szkoda, że w ostatnich latach zabudowano łąki i pola. – Można było tam pochodzić z psem. Teraz się tam zabudowało. Pochodzę ze wsi, z dużego domu z podwórkiem. Myślę, że jak będę miała dziecko, to tutaj nie zostanę – dodaje pani Martyna. Czy bloki nie są za blisko siebie? – Nie. Może trochę zieleni brakuje. Ale tak jest chyba wszędzie: deweloperzy chcą zabudować każdą możliwą przestrzeń blokami – kwituje.

Coraz mniej zieleni wokół

Podczas naszej wycieczki po Ozonie spotykamy też spacerującego mieszkańca nieco starszego osiedla przy ul. Felińskiego. Pan Jan przez ostatnie kilkanaście lat oglądał, jak zabudowuje się okolica i choć zauważa, że zieleni wokół jest coraz mniej, dostrzega plusy tej sytuacji. – Komunikacja się poprawiła, mamy więcej autobusów, jest tramwaj, do którego mam 10 minut z mojego bloku. Tramwaje chodzą świetnie, często, łatwo wszędzie dojechać – twierdzi mężczyzna.

– Parków może brakuje, ale są jeszcze jakieś tereny, może tam coś będzie, nowa tężnia jest w planach, zobaczymy. No i są nowe drogi asfaltowane, może trochę bez większego planu robione, raz szersze, raz węższe, przydałaby się w końcu też zapowiadana od lat ulica Iwaszki, ale się wszystko rozwija. Jeszcze zobaczymy, jak to wszystko będzie ostatecznie wyglądało – uśmiecha się pan Jan.