Świąteczny cud w Cracovii. "Dokonaliśmy niemożliwego"
Cracovia po zwycięstwie nad Zagłębiem Lubin zakończyła tegoroczne zmagania na 9. miejscu. Patrząc na to, że jeszcze niedawno podopieczni trenera Michała Probierza nie byli w stanie wygrać meczu i mieli problem z wydostaniem się ze strefy spadkowej, to seria czterech zwycięstw zwiększa szanse krakowian, by wiosną walczyć o miejsce w grupie mistrzowskiej.
Cracovia i Zagłębie przed sobotnią potyczką miały szansę, by 2018 rok zakończyć na 9. miejscu w tabeli. – Był to bardzo ważny mecz. Z Zagłębiem zdobyliśmy cztery punkty, ponieważ to zespół, z którym będziemy rywalizować o ósemkę. Początek nie był w naszym wykonaniu najlepszy. Sebastian Strózik trochę się wypalił. Rywal zagrał agresywnie, przez co nie byliśmy w stanie oddać celnego strzału – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Cracovii Michał Probierz.
Cudowna przemiana
W pierwszych 45 minutach Zagłębie przeważało, w czym pomogła mu bramka z 11. minuty. – Straciliśmy w bardzo prosty sposób bramkę z rzutu rożnego. Być może rywala uśpiły nieco nasze problemy kadrowe i nie spodziewali się, że w drugiej połowie będziemy walczyć o zwycięstwo. Zepchnęliśmy Zagłębie do głębokiej defensywy. W przerwie powiedziałem zawodnikom, że nie przyjechaliśmy tu pograć w piłkę, tylko wygrać mecz – zaznaczył szkoleniowiec i dodał – Nasza liga jest specyficzna. Jak patrzę na tabelę, to tracimy sześć punktów do trzeciego miejsca. To jest coś, co po ośmiu kolejkach wydawało się niemożliwe. Przykład Pogoni Szczecin, która jest jeszcze wyżej potwierdza jak nieobliczalna jest nasza liga.
Wyróżnienia indywidualne
Na murawie jeszcze przed przerwą pojawił się Ariam Cabrera. To właśnie po jego akcji Cracovia zyskała przewagę, gdyż po faulu na Hiszpanie czerwoną kartkę obejrzał bramkarz gospodarzy Dominik Hładun. – Muszę pochwalić Ariama, który mimo problemów, gra i walczy. Trzech zawodników nam przed tym meczem wypadło. Musieliśmy więc szukać najlepszego rozwiązania. Udało się nam to w drugiej połowie – podkreślił opiekun Pasów.
Po zejściu bramkarza, Zagłębie szybko chciało zdobyć gola na 2:0. – Bohaterem jest dla mnie Michal Pesković. Obronił niezły strzał Filipa Starzyńskiego. Gdyby piłka wpadła do bramki, to ciężko byłoby nam odrobić stratę. Wygraliśmy i jesteśmy zadowoleni. Przy okazji życzę wszystkim kibicom Cracovii i piłki wesołych świąt. Oby następny rok był lepszy przede wszystkim w pucharach, ale też życzę wszystkim zdrowia, gdyż ono jest najważniejsze – zakończył trener Probierz.
Pokazali charakter
Cracovia sprawiła sobie jak rónież swoim kibicom wspaniały prezent na święta. Choć pierwsza połowa nie wskazywała, że uda się z Zagłębia wrócić w tak dobrych nastrojach. – W pierwszej połowie nie zagraliśmy tak jak chcieliśmy. Straciliśmy bramkę po stałym fragmencie, ale po przerwie dobrze zareagowaliśmy. W szatni było ostro, ale dzięki temu nasza gra w drugiej połowie wyglądała inaczej. Trener podkreślił, że musimy pokazać charakter i grać bardziej dokładnie. Cieszę się, że mogłem pomóc zespołowi i obroniłem niezły strzał Filipa Starzyńskiego. Później strzeliliśmy dwa gole, dzięki którym wygraliśmy. Seria czterech zwycięstw odwróciła naszą pozycję w tabeli. Musimy dobrze przepracować zimę, by wiosną grać o wymarzoną ósemkę – powiedział przed klubową kamerą bramkarz Pasów Michal Pesković.