Świetny początek Wisły, a potem dramat. Cztery stracone gole
Dobry początek
Ponad 9 tys. kibiców Zawiszy mocno wierzyło, że ich zespół będzie w stanie sprawić niespodziankę. Po trafieniu głową Ardita Nikaja szanse na to zmalały i można było stawiać, że krakowianie nie tylko awansują do ćwierćfinału, ale w trzecim meczu tej edycji pucharu nie stracą gola.
To drugie było nieaktualne po siedmiu minutach i strzale Macieja Kony z rzutu karnego. Wydawało się, że wiślacy oddalili zagrożenie, ale Mariusz Kutwa zbyt daleko wypuścił sobie piłkę, a następnie trafił w stopę Marcela Wszołka. Gościom upiekło się natomiast po pierwszym poważnym błędzie – przy wyniku 0:0 – Kamila Brody, który blisko bramki podał do przeciwnika.
Na początku meczu było widać różnicę klas dzielących zespoły (Zawisza gra w III lidze), jednak potem zatarła się, a w drugiej połowie Zawisza zadał trzy szybkie ciosy liderowi i ligi.
Gospodarze mieli wysokich środkowych obrońców, którzy nie upilnowali Nikaja. Najwyższy na boisku Mikołaj Staniak (196 cm) wyskoczył najwyżej do świetnego dośrodkowania Michała Cywińskiego z rzutu wolnego i postawił Białą Gwiazdę pod ścianą, dając swojej drużynie prowadzenie.
Wisła wyeliminowana. Sensacyjny wynik
Trener Mariusz Jop mówił, że wyjazd do Bydgoszczy nie będzie spacerkiem. Że mają plan na dwa ostatnie spotkania w tym roku, ale być może trzeba będzie w nim wprowadzić zmiany. Korzystny wynik dla Zawiszy spowodował, że z ławki natychmiast poderwał się Angel Rodado. Nim jednak wszedł na boisko wraz z Kacprem Dudą i Markiem Bożiciem, było już 3:1, a za chwilę stracili czwartego gola.
Fenomenalnie ze stojącej piłki zagrywał Cywiński, co skończyło się główką Staniaka, ale też samobójem (także głową) Frederica Duarte po wolnym i dubletem Kony dobijającego po uderzeniu kolegi w słupek.
W końcówce dwukrotnie w poprzeczkę strzelił Ervin Omić. Po ładnej akcji piłkę do siatki wpakował Ertlthaler, ale gola anulowano po analizie VAR (spalony) i Wisła nie zdołała zmniejszyć rozmiarów porażki.
Losowanie 1/4 finału Pucharu Polski odbędzie się 10 grudnia o godz. 12.
Zawisza Bydgoszcz – Wisła Kraków 4:1 (1:1)
Bramki: Kona (32., karny, 64.). Staniak (53.), Duarte – Nikaj (25.), Ertlthaler (82.).
Zawisza: Oczkowski – Wszołek, Golak, Staniak, Sławek – Cywiński, Kona, Szramowski (85. Urbański) – Strzyżewski (72. Bogusiewicz), Kozłowski (84. Bojas), Rak (77. Skórecki).
Wisła: Broda – Colley (69. Lelieveld), Biedrzycki (46. Grujcić), Kutwa, Krzyżanowski – Carbo (62. Duda), Omić – Kuziemka (62. Bozić), Ertlthaler, Duarte – Nikaj (62. Rodado)
Żółte kartki: Biedrzycki, Rodado.
Sędziował Damian Kos (Wejherowo).