Syberyjskie sny i wielki sukces. „Koniec” z Nagrodą Conrada
Nowy głos w polskiej prozie
Zakończenie 17. edycji Międzynarodowego Festiwalu Literatury im. Josepha Conrada przyniosło emocje i wzruszenie. Statuetka za najlepszy debiut prozatorski trafiła do Marty Hermanowicz, autorki powieści Koniec wydanej przez ArtRage. Pisarka otrzymała 30 tysięcy złotych, miesięczny pobyt rezydencjalny w Krakowie i kampanię promocyjną w „Tygodniku Powszechnym”.
Nagroda Conrada, przyznawana od 2015 roku, to pierwsze w Polsce wyróżnienie za debiut literacki. Podczas tegorocznej gali – połączonej z wykładem Marka Bieńczyka i koncertem Barosza Zaskórskiego – uhonorowano również pamięć zmarłego Marcina Wichy poprzez monodram prof. Jarosława Flisa.
Wokół pamięci i koszmarów
Powieść Hermanowicz, nominowana wcześniej do Paszportów „Polityki”, opowiada o pamięci i dziedziczeniu traum. Bohaterkami są Lotka, deportowana na Sybir, i jej wnuczka Malwina, która wiele dekad później zaczyna śnić koszmary swojej babki.
W tym roku o nagrodę walczyli również Jul Łyskawa, Kinga Sabak, Izabela Tadra i Patryk Zalaszewski. Laureatkę wyłoniła kapituła pod przewodnictwem prof. Michała Pawła Markowskiego, a fundatorem nagrody jest Miasto Kraków.