System pomocy dla dzikich zwierząt jest w Polsce niewydolny. „Ten ośrodek musi w końcu powstać”
– System pomocy dla dzikich zwierząt jest w Polsce niewydolny. Fundacje, stowarzyszenia, w minimalnym stopniu wspierane finansowo przez regionalne dyrekcje ochrony środowiska, same sobie nie poradzą. Z roku na rok dzikusów potrzebujących leczenia i rehabilitacji przybywa. Miasto musi wybudować specjalistyczny ośrodek. Mam nadzieję, że nowe władze Krakowa podejdą na poważnie do tematu i doprowadzą w końcu do powstania obiektu – mówi nam lekarz weterynarii Karolina Ptak, która na co dzień pomaga dzikim zwierzętom.
Zwierzęta w większości będą wypuszczane w miejscu ich znalezienia. Jeśli chodzi o ptaki, niektóre będą mogły wrócić do środowiska również w pobliżu ośrodka. – Trzeba tłumaczyć ludziom, że inwestycja nie będzie dla nich uciążliwa. Zwierzęta przyjmowane w ośrodku nie będą stwarzały żadnego zagrożenia dla ludzi. Cóż jest strasznego w widoku odchowywanych wiewiórek, ratowanego jeża albo ratowanego kosa? – zastanawia się. Gdy kończymy rozmowę, Karolina Ptak mówi, że pokaże nam swoich małych pacjentów. Spod stołu wyciąga nakryte czymś pudełko. Kiedy odsłania zawartość, naszym oczom ukazują się trzy pisklęta jerzyków. Wypadły z gniazda i potrzebowały pomocy.
Cel publiczny
Urzędnicy póki co nie odpowiedzili na nasze pytanie, na jakim etapie jest realizacja inwestycji. Jak przekazała nam radna Eliza Dydyńska-Czesak z Krakowa dla Mieszkańców, temat ośrodka rehabilitacyjnego dla dzikich zwierząt zdominował dyskusję podczas sesji Rady Dzielnicy XVIII Nowa Huta. Okazuje się, że dotychczas dla gruntów w Nowej Hucie została wydana decyzja o lokalizacji celu publicznego. Określa ona, co może powstać na danym terenie. Nie jest to oczywiście jeszcze pozwolenie na budowę. Działki, o których mowa, należą do ArcelorMittal Poland. Strona urzędowa twierdzi, że jest wola ich sprzedaży miastu. W tegorocznym budżecie zabezpieczono fundusze na wykup.
Do tematu wrócimy.