Szef klubu Koalicji Obywatelskiej kaja się przed Moniką Piątkowską
Utrzymanie władzy w mieście
Kilka dni temu Koalicja Obywatelska ogłosiła, że jej kandydatką na prezydentkę Krakowa będzie senatorka Monika Piątkowska.
Ma poprowadzić obóz rządzący do walki o utrzymanie władzy w mieście.
Różne środowiska polityczne zaczęły krytykować Piątkowską, m.in. za to, że jej kandydatura została ogłoszona w Warszawie, a nie w stolicy Małopolski.
Przy okazji sięgnięto po cytat Grzegorza Stawowego, przewodniczącego klubu Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Krakowa.
O Monice Piątkowskiej powiedział kiedyś tak:
Słowa te padły po tym, jak Monika Piątkowska została ogłoszona kandydatką Platformy Obywatelskiej w uzupełniających wyborach do senatu. Było to w 2025 roku.
Teraz wypowiedź na nowo odżyła w sieci i była szeroko komentowana w ostatnich dniach.
– Szczerze? Jestem zdziwiony, że prezentacja kandydatki KO odbyła się gdzieś na skwerku w Warszawie. Ja nie znam praktycznie tej pani, więc nie chcę oceniać, natomiast podesłaliście mi taki cytat krakowskich działaczy jej partii. Sądzę, że oni wiedzą najlepiej – komentował w mediach społecznościowych Michał Drewnicki, wiceprzewodniczący rady miasta, kandydat PiS-u na prezydenta Krakowa.
To była złośliwość?
Z wypowiedzi dla Radia Kraków postanowił wytłumaczyć się sam Grzegorz Stawowy.
Na platformie X zaznaczył, że są to słowa z 4 lutego 2025 roku.
– Dotyczyły kandydatury pani Moniki Piątkowskiej na senatora RP. Jak powszechnie wiadomo, krakowska PO miała swoich kandydatów, w tym dwóch radnych Krakowa, przeze mnie osobiście wspieranych – podkreślił Stawowy.
– Wypowiedź miała charakter emocjonalny, podyktowany niepomyślnym dla mnie przebiegiem wewnętrznej elekcji – dodał.
Jego zdaniem jako senatorka Monika Piątkowska pokazała – w ciągu ostatniego roku – że jest osobą sprawną politycznie.
– Potrafi, wbrew koalicji politycznej, której jest częścią, stanąć za mieszkańcami, jak np. w sprawie przebiegu S7 – napisał.
Zapewnił, że wiosną 2025 roku spotkał się z Piątkowską i wyjaśnili sobie sprawę.
– Mój komentarz należy traktować jako złośliwość i niepotrzebne przekroczenie granicy ataku personalnego. Wypowiedź nie powinna być wykorzystywana w kontekście wyborów na prezydenta Krakowa – dodał.
Przekonuje, że Monika Piątkowska ma jego pełne wsparcie w tym zakresie.