Szklana pułapka na Skałkach Twardowskiego. „Teren aż się błyszczy w słońcu”
– Bardzo urokliwy zakątek znajduje się w dolinie położonej za dawnym wojskowym kasynem przy ul. Praskiej. Duża ilość zieleni, piękny widok na zakole Wisły i unikalne skałki tworzą niepowtarzalny krajobraz – pisze Krzysztof Kwarciak, przewodniczący Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków!
Jak dalej dodaje: – Niestety nie wszyscy przychodzą do tej oazy zieleni, żeby podziwiać tylko piękne widoki. Teren znajduje się trochę na uboczu, co zachęca amatorów mocniejszych trunków.
Obraz nędzy i rozpaczy
Przewodniczący Stowarzyszenia nie kryje oburzenia stanem popularnego miejsca rekreacji.
– Popularną dolinkę na Skałkach Twardowskiego pokrywa olbrzymia ilość szkła z rozbitych butelek po mocniejszych trunkach. Na głazach i ścieżkach leżą różnokolorowe odłamki, które często są bardzo ostre. Pozostałości libacji jest tak dużo, że teren cały aż się błyszczy w słońcu – relacjonuje.
Jak dodaje, sytuacja wywołuje skrajne emocje: – Miejsce budzi bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony piękna przyroda, a z drugiej obraz nędzy i rozpaczy. Jest to bardzo smutny widok.
Zagrożenie w trawie
Problem to nie tylko estetyka, ale przede wszystkim bezpieczeństwo. Dolinka sąsiaduje z lasem, a ostre odłamki stają się pułapką dla dzikich i domowych zwierząt.
– Rozbite szkło może powodować bardzo bolesne rany i sprawiać, że zwierzaki potem umrą w cierpieniach – ostrzega Kwarciak.
Niebezpieczeństwo dotyczy również ludzi, zwłaszcza najmłodszych, którzy w popularnym parku nie powinni być narażeni na takie ryzyko.
Kwarciak złożył już oficjalny wniosek do Zarządu Zieleni Miejskiej o uprzątnięcie terenu. Zadanie to nie będzie jednak proste, ponieważ wiele odłamków zdążyło już wbić się głęboko w ziemię.
„Butelkus pospolitus”
Zdaniem Kwarciaka problem ma podłoże systemowe. Mężczyzna wskazuje, że podczas akcji sprzątania miasta to właśnie butelki po alkoholu stanowią największą część zbieranych odpadów.
– W niektórych parkach jest więcej butelek niż w niejednym monopolowym, a zamiast trawy na skwerach często niestety rosną „butelkus pospolitus” – ironizuje przewodniczący Stowarzyszenia.
Jak ocenia, lekarstwem na zaśmiecone parki ma być ogólnopolski system kaucyjny, który objąłby nie tylko puszki czy butelki po piwie, ale także opakowania po mocniejszych trunkach.
– Szkoda, że w Polsce butelki po napojach procentowych nie są objęte systemem kaucyjnym, wtedy pewnie wiele osób, zamiast śmiecić, chciałoby odzyskać pieniądze – przekonuje Kwarciak.