Szlifowaniem torów zajmie się MPK? Własny sprzęt coraz bliżej
Co kupić i kto to obsłuży?
Dyskusje o tym, że krakowskie torowiska potrzebują większego nacisku na bieżące utrzymanie, trwają już od dłuższego czasu. Jednym z kroków postulowanych przez zaangażowanych w sprawę mieszkańców, radnych czy aktywistów jest zakup własnej szlifierki torowej (lub pojazdu, który oprócz samego szlifowania miałby także większy zakres funkcji).
W sprawę zaangażowały się m.in. rady dzielnic, o zakup szlifierki wielokrotnie dopytywał m.in. radny Maciej Michałowski. Po stronie miasta stanowisko było zwykle przychylne, ale bardzo ostrożne – urzędnicy zwracali uwagę na to, że sprawa wymaga gruntownej analizy pod kątem opłacalności, ale też sposobu przyszłego użytkowania.
Jako potencjalne problemy wymieniali nie tylko sam duży koszt zakupu, ale też ewentualne problemy ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników do jego obsługi czy to, że nie było wiadomo, która miejska instytucja miałaby się tym zajmować.
W obecnym podziale obowiązków za utrzymanie torowisk odpowiada Zarząd Dróg Miasta Krakowa, który zleca poszczególne zadania firmie ZUE, wybranej w przetargu na utrzymanie infrastruktury tramwajowej, albo firmom wybranym w ramach osobnych przetargów. MPK tylko realizuje przewozy, choć i od tej zasady są wyjątki – to MPK ma swój tramwaj do odladzania sieci trakcyjnej, wysyłany na ulice w zimowych miesiącach.
Poszukiwania szlifierki trwają
Choć momentami wydawało się już, że na postępy nie ma co liczyć, sprawa nie została odłożona do szuflady. Pod koniec sierpnia, w odpowiedzi na interpelację przewodniczącego rady miasta Jakuba Koska miasto informowało, że MPK w ramach konsultacji rynkowych wysłało zapytania do czterech producentów, z czego dwóch odpowiedziało.
To nie koniec poszukiwań. – MPK podejmuje dalsze działania w zakresie analizy rynku potencjalnych dostawców urządzenia. Koszt zakupu pojazdu szlifierki/frezarki, w zależności od funkcjonalności wynosi od 7 do 40 mln zł – czytamy w piśmie podpisanym przez wiceprezydenta Stanisława Kracika.
– W zakresie ostatecznych decyzji inwestycyjnych będzie również brany pod uwagę koszt eksploatacji, możliwości zastosowania urządzeń do obsługi całego układu torowego w Krakowie (np. łuków poniżej 25 metrów) oraz potencjalnego wykorzystania urządzenia do świadczenia usług dla innych podmiotów – wyliczał wiceprezydent.
MPK wyraża gotowość
W rozmowie z nami wiceprezydent Stanisław Kracik zapowiada, że zarząd MPK, ale i on sam, planują udział w branżowych targach w Gdańsku.
– Chcielibyśmy zobaczyć, co się w tej sprawie od czasów wystawy w Berlinie zmieniło. Bo to dość rozwojowy sprzęt – komentuje wiceprezydent.
Jak przekonuje, warto byłoby wyłożyć potrzebną kwotę, być może ok. 30 mln zł, ale równocześnie wydłużyć żywotność torowisk i zaoszczędzić kwotę znacznie wyższą na remontach.
Ze słów wiceprezydenta wynika, że kwestia obsługi szlifierki została już uzgodniona.
Podkreśla, że to MPK później użytkuje te torowiska, więc najlepiej zna potrzeby w tej dziedzinie.
Przykład innych miast
Krok w tym kierunku proponowali w ubiegłym roku radni dzielnicy Bronowice i kilku innych dzielnic, rekomendując wręcz całkowite przekazanie utrzymania torowisk przewoźnikowi, powołując się na przykłady Poznania, Szczecina, Wrocławia czy Warszawy.
– Przewoźnicy tramwajowi posiadają bezpośrednie doświadczenie umożliwiające skuteczne dbanie o infrastrukturę, ponadto posiadają specjalistyczną wiedzę techniczną oraz część infrastruktury, którą utrzymują na terenie swoich zajezdni – przekonywali radni.
– Co więcej, dobry stan torów ma dla nich ogromne znaczenie, ponieważ przekłada się na mniejsze zużycie tramwajów będących w ich utrzymaniu, poprawę warunków ich pracy i podwyższenie jakości świadczonych przez nich usług. Wzorem innych miast, należy w Krakowie umożliwić przewoźnikowi regularne dbanie o infrastrukturę, z której korzysta – pisali w uzasadnieniu.
Nowy przetarg na szlifowanie
Niezależnie od rozmów o ewentualnym zakupie własnego sprzętu, Zarząd Dróg Miasta Krakowa w ostatnim czasie podjął nowe kroki w sprawie szlifowania. Wyszlifowane zostały kolejne odcinki w różnych rejonach miasta, a na początku września ogłoszony został nowy przetarg na wykonanie tej usługi.
Zakres prac to łącznie 150 km pojedynczego toru w ciągu trzech lat. – Wydzieliliśmy to zadanie z przetargu na bieżące utrzymanie. Chcemy w procedurze konkurencyjnej obniżyć koszty tego szlifowania – mówi nam Piotr Trzepak, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miasta Krakowa.
ZDMK liczy na to, że taki krok pozwoli nie tylko uniknąć podwyżki ceny względem tej z poprzedniej umowy utrzymaniowej, ale jeszcze ją obniżyć, co przełoży się na większy zakres możliwych do wykonania prac.
Lokalizacje byłyby wskazywane wykonawcy w miarę potrzeb. Priorytetem na pewno będzie I obwodnica i torowiska dochodzące do niej, ale też te lokalizacje, w których mieszkańcy skarżą się na hałas czy brak komfortu przejazdu.
Wyniki tego przetargu mogą być też istotną wskazówką podczas dyskusji o opłacalności zakupu szlifierki torowej.