Szpieg w habicie? Krakowianin i Poczobut wrócili do Polski

Polski karmelita wrócił z białoruskiego więzienia w ramach wymiany „pięć za pięć”. Sprawa od początku budziła kontrowersje i oskarżenia o prowokację.

Karmelita wśród uwolnionych

Brat Grzegorz Gaweł, zakonnik z krakowskiego klasztoru karmelitów, znalazł się wśród osób przekazanych Polsce w ramach wtorkowej wymiany więźniów z Białorusią. Informację potwierdził 28 kwietnia premier Donald Tusk, wskazując, że razem z nim uwolniony został także Andrzej Poczobut.

Według doniesień portalu belsat.eu, powołującego się na białoruskie media, Gaweł był jednym z uczestników wymiany określanej jako „pięć za pięć”.


Zatrzymanie i zarzuty

Przypomnijmy, zakonnik urodzony w Krakowie, został zatrzymany 4 września 2025 roku w Lepelu. Tego samego dnia informację podały białoruskie media państwowe. Jak relacjonowano, przy Gawle znaleziono różaniec oraz pocztówki z ikonami.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Białoruskie służby oskarżyły go o szpiegostwo. Według oficjalnej wersji miał on otrzymać tajne plany ćwiczeń białorusko-rosyjskich „Zachód-2025”. Media opublikowały rzekome dowody, w tym dokument oznaczony klauzulą „Tajne” oraz nagranie przekazania materiałów. 

„To prowokacja reżimu”

Polskie władze od początku odrzucały te zarzuty. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak mówił we wrześniu: – Nie mamy wątpliwości, że to jest po prostu prowokacja, kolejna. To jest branie zakładników z ciężkim oskarżeniem”.

Strona białoruska utrzymywała natomiast, że zatrzymanie przeprowadzono zgodnie z prawem, z udziałem świadków i tłumacza, a zakonnik miał działać dobrowolnie.