Szpital Narutowicza może trafić pod skrzydła wojska

Wojewoda Krzysztof Jan Klęczar po raz pierwszy oficjalnie przyznał, że analizowano wariant ścisłej współpracy Szpitala im. Narutowicza ze Szpitalem Wojskowym.

Pierwsze oficjalne potwierdzenie rozmów

Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar w rozmowie z LoveKraków.pl po raz pierwszy oficjalnie potwierdził, że były prowadzone rozmowy o możliwej współpracy między Szpitalem Miejskim Specjalistycznym im. Gabriela Narutowicza a 5. Wojskowym Szpitalem Klinicznym przy ul. Wrocławskiej. 

Fakty są takie, że Szpital Narutowicza popadł w tarapaty finansowo-organizacyjne. Z kolei Szpital Wojskowy potrzebuje się rozwijać – ma czym, ma za co, ma kim, ale nie bardzo ma gdzie.
Krzysztof Jan Klęczar, wojewoda małopolski

Podkreśla, że likwidacja miejskiej placówki byłaby katastrofą zarówno dla miasta, jak i dla mieszkańców. – Byłoby katastrofą dla nas wszystkich, gdyby ten szpital przestał istnieć – dodaje Klęczar.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Rozmowy na poziomie dyrektorów i władz państwowych

Według wojewody analizowane są różne scenariusze wsparcia dla placówki, a jednym z nich jest ścisła współpraca ze Szpitalem Wojskowym.

– Rozwiązania te były dyskutowane na poziomie dyrektorów, a także między organami prowadzącymi, czyli panem premierem Kosiniakiem-Kamyszem i panem prezydentem Miszalskim – mówi.

Klęczar zaznacza jednak, że na razie nie ma żadnych konkretnych decyzji. 

– Usłyszałem kiedyś, że szykujemy specustawę, która przekaże Szpital Narutowicza Szpitalowi Wojskowemu. To jest absolutnie nieprawda. Jeżeli do takiej fuzji miałoby dojść, w pierwszej kolejności będzie porozumienie pana premiera Kosiniaka-Kamysza i pana prezydenta Miszalskiego. Na ten moment tego nie ma – podkreśla.

Uroczystość powołania Dowództwo Wojsk Medycznych
Uroczystość powołania Dowództwo Wojsk Medycznych
Władysław Kosiniak-Kamysz

Szpital Narutowicza w kryzysie finansowym

Miejska placówka boryka się z narastającym zadłużeniem. Tylko w pierwszym kwartale tego roku szpital odnotował 13 mln zł straty. Według prognoz, do końca roku może ona wzrosnąć o kolejne 40 mln zł, a łączny dług osiągnąć nawet 150 mln zł.

Główną przyczyną są rosnące koszty działalności, w tym utrzymania specjalistów i zespołów medycznych, które przewyższają przychody. Nie pomogła też zmiana na stanowisku dyrektorki szpitala. Sytuacja w miejskiej jednostce jest coraz gorsza. 

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Co dalej z miejską placówką

Rozmowy o przyszłości szpitala będą kontynuowane. Wojewoda podkreśla, że nadrzędnym celem jest zapewnienie mieszkańcom Krakowa dostępu do opieki zdrowotnej na odpowiednim poziomie. 

Najpierw potrzebne jest porozumienie między rządem a miastem, dopiero później mogą zapaść decyzje o ewentualnej fuzji.
Krzysztof Jan Klęczar (PSL), wojewoda małopolski