Szpital Narutowicza potrzebuje kroplówki. Od tego zależy jego przyszłość

– Kluczowe dla wprowadzenia planu naprawczego będzie udzielenie przez miasto wsparcia finansowego dla Szpitala im. Narutowicza – nie ma wątpliwości Michał Ciechowski z komisji zdrowia Rady Miasta Krakowa.

Problem narastał latami

Jak bumerang powraca temat trudnej sytuacji finansowej Szpitala im. Narutowicza. Problem narastał latami. Teraz musi się z nim zmierzyć nowa dyrektorka miejskiej lecznicy: Anna Tylek.

Powstał już program naprawczy, który będzie omawiany na wtorkowej komisji zdrowia Rady Miasta Krakowa.

Słabe i mocne strony

Jak mówi nam jeden z członków komisji, Michał Ciechowski z klubu Prawa i Sprawiedliwości, dokument jest obszerny: liczy ponad 300 stron. Program naprawczy ocenia pozytywnie.

Przedstawia szczegółową analizę sytuacji szpitala, określa jego słabe i mocne strony, jak również szanse na wyjście z kryzysu, jakim niewątpliwie jest zadłużenie, sięgające ponad 160 mln zł.
Michał Ciechowski, radny PiS

Jak wylicza radny Ciechowski, miejski szpital zatrudnia obecnie nieco ponad tysiąc pracowników. 

– Wszelkie zmiany i usprawnienia muszą odbyć się z udziałem całego personelu. Tylko w ten sposób realnie jest szansa na wyjście z trudnej sytuacji – jest przekonany nasz rozmówca.

Jego zdaniem kluczowe jest m.in. uporządkowanie systemu nadgodzin. – Z tego tytułu szpital ponosił milionowe koszty – przekonuje Ciechowski.

Sesja Rady Miasta Krakowa
Sesja Rady Miasta Krakowa
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

I dodaje, że program naprawczy zakłada, iż szpital wprowadzi m.in. system rejestracji czasu pracy, elektryczny obieg dokumentów, jak również „zlikwiduje stanowiska kierownicze w tych zespołach, gdzie pod kierownikiem są mniej niż trzy osoby”. 

– Nie oznacza to zwolnień, ale uporządkowanie siatki organizacyjnej i przejrzysty sposób zatrudnienia oraz opis stanowisk – przekonuje Ciechowski.

Jak dodaje, kluczowe dla wprowadzenia planu naprawczego będzie udzielenie przez miasto wsparcia finansowego dla szpitala.

– Placówka wystąpiła do prezydenta Krakowa w tej sprawie. Przedstawiła dwa warianty pożyczki: na kwotę 45 i 57 mln złotych – twierdzi radny z klubu PiS.

I dodaje: – Pożyczka ma na celu spłacenie zobowiązań wymagalnych. Ich radykalny spadek spowoduje, że spadną koszty obsługi zadłużenia, co z kolei pozytywnie wpłynie na funkcjonowanie szpitala.

Liczy, że radni zgodzą się na udzielenie takiej pożyczki na sesji w styczniu przyszłego roku.

Szpital potrzebuje kroplówki

O wsparciu finansowym na niedawnej sesji Rady Miasta Krakowa mówił wiceprezydent Krakowa Stanisław Kracik.

Powstał program naprawczy, który został zaakceptowany przez pana prezydenta. W tym programie jest istotna sprawa: musimy dać szpitalowi kroplówkę, bo inaczej nie przetrwa. Ta kroplówka opiewa na kwotę 45 mln zł.
Stanisław Kracik, wiceprezydent Krakowa

Zastępca Aleksandra Miszalskiego dodał, że wsparcie finansowe powinno zostać udzielone szpitalowi możliwie najszybciej. – Ufam, że po uchwaleniu budżetu będzie to jedna z pierwszych płatności w przyszłym roku – podkreślił Kracik.

Można podejmować decyzje

Program naprawczy chwali również wiceprzewodnicząca komisji zdrowia RMK Edyta Nowak z Koalicji Obywatelskiej.

– Zaletą jest przedstawienie prawdziwych danych, które są konieczne do oceny sytuacji. Dopiero teraz na ich podstawie można wysnuć jakiekolwiek wnioski i podejmować decyzje. Takie dane powinny być przedstawione w czerwcu 2024 roku – podkreśla radna Nowak.

O słabych stronach dokumentu jej zdaniem trudno obecnie mówić. 

Jednocześnie zauważa: – Nie znamy przyszłej struktury szpitala, rzeczywistego wzrostu zadłużenia, polityki kadrowej i zaangażowania miasta.

I nie ma wątpliwości: – Ewentualna poprawa kondycji finansowej szpitala zależy wyłącznie od efektywności zarządzania.