Szykują się duże utrudnienia. Ulica Dobrego Pasterza zamknięta na miesiąc
Długi odcinek
Budowa linii tramwajowej do Mistrzejowic jest już na zaawansowanym etapie. Część nowej infrastruktury jest już gotowa, co pozwala stopniowo zmniejszać niektóre utrudnienia – czego przykładem było październikowe przywrócenie ruchu okrężnego na rondzie Barei.
Teraz jednak mieszkańców czekają bardzo trudne tygodnie. Zgodnie z planem, ulica Dobrego Pasterza, kluczowa dla poruszania się w tym rejonie, ma zostać zamknięta na odcinku od ronda Barei do skrzyżowania z ul. Bohomolca. W tym czasie wykonawca ma gruntownie przebudować całą ulicę, w tym wybudować torowisko w miejscu przecięcia linii tramwajowej z drogą.
Czy to dobry moment?
– Projekt czasowej organizacji ruchu został złożony. Zakładamy, że wprowadzimy tę organizację ruchu między 5 a 8 listopada. Zamknięcie będzie trwało miesiąc i w tym okresie zamierzamy zrealizować przebudowę ul. Dobrego Pasterza – mówił nam w ubiegłym tygodniu dyrektor Tomasz Fortuna z firmy Gulermak. Obecnie jako najbardziej prawdopodobny termin wskazywana jest sobota 8 listopada.
Temat budzi wiele emocji i obaw o paraliż komunikacyjny. – To jest nie do zaakceptowania, żeby teraz listopadzie i grudniu zamykano tak ważną w mieście ulicę. W czasie, gdy rozkopanych jest wiele innych dróg dojazdowych w dzielnicy – komentuje radny Rady Dzielnicy III Prądnik Czerwony Marcin Borek.
W jego ocenie, takie prace powinny zostać wykonane na wiosnę. – To ulice łączące Mistrzejowice, Czyżyny, Prądnik Czerwony z galeriami i centrami handlowymi. Okres grudniowy jest najmniej odpowiedni na takie zamknięcia – twierdzi radny.
W komentarzach mieszkańcy obawiają się również, że zapowiadany okres zamknięcia dla ruchu się wydłuży.
Większe utrudnienia, ale krótsze
Temat zamknięcia ul. Dobrego Pasterza był poruszany podczas ubiegłotygodniowego spotkania mieszkańców z prezydentem Aleksandrem Miszalskim.
– Musimy ustalić, czy robimy to w formule, która będzie szybsza i potrwa tak, że w miesiąc zakończymy sprawę, czy jednak chcemy robić to wieloetapowo i wtedy sprawa potrwa dwa czy trzy miesiące. Zawsze jest to trudna decyzja – komentował prezydent.
Niedawno miasto podjęło decyzję o przesunięciu w czasie na okres letni zapowiadanego zamknięcia ul. Tynieckiej. W przypadku Prądnika Czerwonego prawdopodobnie taka zmiana planów nie nastąpi.
Szczegóły zmian, w tym tych dotyczących funkcjonowania komunikacji miejskiej, mają dopiero zostać ostatecznie uzgodnione i przedstawione.