Szykuje się kolejne referendum. Tym razem o edukacji, strefie parkowania oraz zieleni miejskiej
Radni zapowiadają kolejne referendum. Tym razem pytania mają dotyczyć rozszerzenia strefy płatnego parkowania i zieleni miejskiej. Plebiscyt ma się odbyć podczas wyborów samorządowych w listopadzie tego roku.
16 listopada ma odbyć się kolejne referendum na terenie Krakowa. Jego inicjatorem jest klub radnych Platformy Obywatelskiej. Skąd nagle takie zainteresowanie organizacją drugiego już w tym roku referendum? – My zapowiadaliśmy chęć przeprowadzenia plebiscytu już w marcu, więc nie ma w tym nic dziwnego – tłumaczy Grzegorz Stawowy, szef klubu PO w Radzie Miasta Krakowa.
Chcą zapytać o strefę płatnego parkowania i edukację
Samorządowcy nie ustalili jeszcze, jakie pytania będą chcieli zadać 16 listopada mieszkańcom Krakowa. Wiadomo jedynie, że zastanawiają się nad kwestią dotyczącą rozszerzenia strefy płatnego parkowania. – Tematem, który wydaje się być wrażliwy z punktu widzenia mieszkańców, jest kwestia objęcia całego miasta płatnym parkowaniem – mówi Stawowy.
Kolejne pytanie ma dotyczyć edukacji. Polityk zaznacza, że nie pojawią się pytania populistyczne, jak np. „Czy jesteś za likwidacją placówek oświatowych?”. – W przypadku takiego sformułowania pewnie 90% odpowiedziałoby, że chcą pozostawić szkoły – wyjaśnia samorządowiec.
Może pojawić się 18 pytań o zieleń miejską
Członkowie Platformy Obywatelskiej teraz pracują nad pytaniem o zieleń miejską. Okazuje się, że z nim mogą być największe problemy. Prawnicy partii Donalda Tuska są zdania, że pytania muszą być konkretne. – Nie możemy zapytać, czy mieszkańcy chcą więcej zieleni na terenie Krakowa. Musimy zawrzeć w pytaniu konkretny obszar, gdzie mógłby powstać park – dodaje Grzegorz Stawowy.
– Jednak zastanawiamy się, czy nie pytać lokalnie o tereny zielone – mówi szef klubu. – Nie wykluczamy, że na karcie pojawi się 18 pozycji dotyczących każdej dzielnicy – opowiada Stawowy.
„To typowa zagrywka polityczna”
Politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Krakowie są zdziwieni nagłym zamiłowaniem samorządowców Platformy Obywatelskiej do referendum. – PO przypomniała sobie o referendum dopiero po tym, jak prezydent Majchrowski zgłosił wniosek o organizację referendum ws. zimowych igrzysk olimpijskich – komentuje Dominika Biesiada, sekretarz Małopolskiej Rady Wojewódzkiej SLD. – To wszystko wygląda na zagrywkę polityczną przeciwko Jackowi Majchrowskiemu – dodaje.
Przedstawiciel PO zaznacza, że oficjalnie nie ma wojny politycznej pomiędzy członkami partii Donalda Tuska a lewicowym prezydentem. – To, że porozumienie pomiędzy stronami niemal samoistnie wygasło, to nie znaczy że mamy uderzać w prezydenta – twierdzi Grzegorz Stawowy.