Tajna miejska kasa
Miejska instytucja nie chce zdradzić, na co konkretnie wydała publiczne pieniądze. Zasłania się ochroną danych osobowych, a w sprawie musiała interweniować już wiceprezydent Krakowa.
Krakowski Teatr Variete to stosunkowo młoda instytucja kultury w naszym mieście. Prawnie jednostka samorządowa zaczęła działać od 30 kwietnia 2014 r. Jednak dopiero 31 maja tego roku rozpoczęła działalność artystyczną od organizacji premiery spektaklu „Legalna blondynka”. Chcieliśmy sprawdzić, jak wyglądała struktura kosztów przedstawienia. Ile dostali artyści, a jaką część pochłonęły sprawy techniczne. Jednak okazało się to tajemnicą.
My tu mamy Kraków, a nie Warszawę
Na początku próbowaliśmy uzyskać informacje, stosując przywileje, jakie daje ustawa o prawie prasowym. Jednak podczas rozmowy telefonicznej w piątek 11 września, zastępca dyrektora teatru Agnieszka Mika stwierdziła, że „ta rozmowa zmierza w złym kierunku, proszę wystąpić z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej”.
Wicedyrektorka teatru nie wiedziała także, że Urząd Miasta Krakowa publikuje zestawienie umów w Biuletynie Informacji Publicznej. Na moje stwierdzenie, że już wcześniej sądy administracyjne w Warszawie wydały postanowienia o nakazie publikacji wykazu umów zleceń i o dzieło, odpowiedziała: „Tylko to jest Warszawa” .
Jeszcze tego samego dnia wysłaliśmy wniosek do Teatru Variete. Poprosiliśmy o skany wszystkich umów, faktur oraz protokołów odbioru prac wykonanych przy przygotowaniu „Legalnej blondynki” oraz paryskiej rewii "Le Rêve" (Marzenie). Odpowiedź przyszła po pięciu dniach.
Variete: to nie jest informacja publiczna
Cała treść odpowiedzi podpisanej przez zastępcę dyrektor Agnieszkę Mikę: „W związku na wyrażenie zgody na korespondencję drogą elektroniczną informuję, że po wnikliwej analizie Pana wniosku o udostępnienie informacji publicznej, Krakowski Teatr Variete, dbając o najwyższe standardy oraz działając zgodnie z przepisami, stoi na stanowisku, że informacje o udzielnie których prosi Pan we wniosku, nie są informacją publiczną w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej. Dodatkowo, biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy zobowiązani do przestrzegania przepisów zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych, z przykrością informujemy, że osoby, których dotyczą umowy o które Pan prosił, nie wyraziły zgody na ich udostępnienie. Jednocześnie zapewniamy Pana, że wszelkie umowy są zawierane zgodnie z przepisami i w oparciu o wewnętrzne regulację”.
Nie daliśmy za wygraną i uznaliśmy, że dostęp do informacji, jak wydatkowane są publiczne pieniądze, powinien być jawny. Sprawę działania dyrekcji Teatru Variete przedstawiliśmy podczas wtorkowego posiedzenia Komisji Kultury Rady Miasta Krakowa.
Dyrekcja wezwana do wiceprezydent w piątek
Zastępca prezydenta Krakowa ds. kultury, Magdalena Sroka stwierdziła, że będzie interweniować u dyrekcji teatru. – Jako organizator poinformuję Teatr Variete, aby działali zgodnie z przepisami prawa. Poproszę, aby udostępnili panu informacje z wyłączeniem ujawniania danych osobowych, które mogły zostać zastrzeżone – wyjaśnia wiceprezydent.
Urzędniczka wysłała także w tej sprawie e-maila do wicedyrektorki teatru. Dyrekcja teatru została wezwana na spotkanie z wiceprezydent Krakowa, której bezpośrednio podlega Teatr Variete, w piątek o godzinie 11.30. – Muszą udostępnić informacje. Zrobią to. Zobliguję ich do tego – stwierdziła Sroka.