Tak działa podziemie narkotykowe. Policjant: największy wzrost w ostatnich latach zanotował mefedron

Funkcjonariusze policji zwracają uwagę, że na małopolskim rynku narkotykowym najwięcej jest marihuany, amfetaminy, jak również mefedronu.

W ostatnim czasie kolejny już raz małopolscy policjanci uderzyli w bocheńskie podziemie narkotykowe. W sprawie, którą badają od trzech lat, zatrzymali następne osoby: w wieku od 20 do 30 lat. Mężczyźni zajmowali się handlem marihuaną, amfetaminą, mefedronem, tabletkami MDMA oraz Ecstasy. „Przedsiębiorstwo” ulokowali w wynajętych garażach przy ulicy Pileckiego w Bochni. Jeden z nich służył za biuro, z kolei drugi za magazyn. Członkowie grupy działali tam kilkanaście miesięcy, zyskując kolejnych klientów.

Jak twierdzi, prawdziwą zmorą są tzw. narko-taxi. – Dziś narkotyki można zamówić w równie prosty sposób jak jedzenie. Trzy lata temu rozpracowaliśmy grupę, która swoim klientom narkotyki dowoziła autami. Kursowali całą dobę. Osoba, która nadzorowała działalność grupy, nie pracując legalnie, a zajmując się wyłącznie handlem narkotykami, w dwa lata dorobiła się sześciu mieszkań. Szybki zysk to jest to, co zdecydowanie kusi ludzi, którzy wchodzą w biznes narkotykowy – wyjaśnia nasz rozmówca.

Policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań w sprawie bocheńskiej grupy.

Niespotykane rozmiary

Stowarzyszenie MONAR ostrzega, że narkotyki są przyczyną przewlekłych problemów zdrowotnych, powodują zatrucia, generują wypadki. „Okazjonalne używanie narkotyków osiąga niespotykane do tej pory rozmiary. Do używania stymulantów przyznaje się ponad 5,5 miliona Europejczyków, zaś konopi indyjskich – prawie 25 milionów. Najwięcej spośród nich to osoby młode, pomiędzy 15 a 24 rokiem życia” – czytamy w raporcie MONAR-u sprzed kilku lat.

Masz problem z narkotykami? Zadzwoń pod telefon zaufania: 800 199 990.

Do tematu powrócimy.