Tak się jeździ w Krakowie

Ford, Opel, Citroen, Fiat, Honda, Peugeot, Rover… krótko mówiąc – samochód. Po krakowskich drogach jeździ ich mnóstwo – lepszych i gorszych, starszych i nowszych, szybszych i tych wolniejszych. Każdy właściciel auta wie, że poruszać się nim po mieście nie jest łatwo. Na kierowcę czyha wiele zasadzek i nietrudno o błędy, które mogą denerwować innych, a nawet być niebezpieczne…


Po wyliczeniu błędów popełnianych przez pieszych i rowerzystów, nadszedł czas na zajęcie się kolejną i ostatnią na mojej liście grupą „drogowych grzeszników”. Mam na myśli oczywiście kierowców. Również wśród nich da się wskazać takich, którzy  jeżdżąc po Krakowie, popełniają błędy. Co nas irytuje i czego kierowca powinien unikać? Zapraszam do zapoznania się z poniższą listą.

 

1. Zwolnij!

Niektórzy kierowcy lubią rozwijać duże prędkości. Nawet w mieście. Chociaż każdy wie, że w terenie zabudowanym mamy ograniczenie do 50 km/h (godz. 5:00-23:00). Oczywiste jest, że każdy czasem się spieszy. Pytanie, czy warto, jeśli nadmierna prędkość może być przyczyną wypadku.

2. Czerwone = stop

Kolejny błąd związany z pośpiechem to przejeżdżanie na czerwonym świetle. Nie tylko przez przejścia dla pieszych, również przez szyny tramwajowe. Chyba nie trzeba tłumaczyć, czym może poskutkować. Czasem lepiej stracić minutę, czekając na zielone światło niż łamać przepisy.

3. Chodniki dla pieszych!

Kiedy na parkingach brakuje miejsc postojowych, samochody pojawiają się na chodnikach. Prawo na to pozwala, a mimo to piesi narzekają. Dlaczego? Ponieważ kierowcy często zapominają o warunkach takiego postoju. Konieczne jest pozostawienie przepisowego 1,5 metra wolnego miejsca na chodniku, ponadto samochód nie może ważyć więcej niż 2,5 tony. Z tych dwóch zasad, częściej łamana jest pierwsza. A kiedy na chodnikach jest zbyt ciasno, pieszym trudno swobodnie się po nim poruszać, co budzi negatywne (niepotrzebne) emocje…

4. Rowerzysta w opałach

Kierowcy często nie zwracają zbyt dużej uwagi na rowerzystów poruszających się razem z nimi po drodze. Wśród nieodpowiednich zachowań użytkowników samochodów wymieniane są: omijanie rowerzysty bez zachowania odpowiedniej odległości (przejeżdżanie zbyt blisko) oraz z dużą prędkością, nieprzepuszczanie rowerzysty w sytuacji, gdy ten ma pierwszeństwo, parkowanie na ścieżkach rowerowych, bezzasadne trąbienie…

5. Pas autobusów dla autobusów

Nie po to wydzielono osobny pas dla autobusów i taksówek, żeby zajmowały go prywatne samochody osobowe. Niektórzy kierowcy zdają się o tym zapominać. Zjeżdżając na nieswój pas, utrudniają ruch pojazdom komunikacji miejskiej i taksówkom. Tak nie powinno się dziać. Pilnujmy, żeby nie zajmować innym przestrzeni i jeździć wyznaczoną dla nas przestrzenią.

6. Uważaj na tramwaj!

Niektórzy kierowcy zdają się bardzo lubić tramwaje i myśleć, że nic im nie grozi z ich strony. Wjeżdżają na tory akurat przed zbliżający się tramwaj albo poruszają się wzdłuż torów, ale bardzo blisko tramwaju. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, czym takie zachowanie grozi. Wystarczy przypomnieć sobie dramatyczny przypadek samochodu (i jego kierowcy), który znalazł się pomiędzy dwoma jadącymi z przeciwnych stron tramwajami i został przez nie zmiażdżony…

7. Grzeczniej prosimy!

Krakowscy kierowcy słyną z… niegrzecznych zachowań i braku cierpliwości. Niestety niektórzy nie potrafią pohamować emocji na drodze. Trąbią, gestykulują w obraźliwy sposób, krzyczą na innych. Takie zachowania do niczego nie prowadzą, jedynie wzmagają wzajemną wrogość. Starajmy się panować nad emocjami, może w razie potrzeby lepiej policzyć do 10 niż niepotrzebnie się złościć?


Lista zamknięta. Grzechy policzone. Drodzy kierowcy! Wielu z Was jeździ prawidłowo (co się bardzo chwali), ale są też tacy, którzy popełniają błędy. Apel do tej grupy – dokładajmy wszelkich starań, żeby unikać „drogowych grzechów”. W ten sposób wszystkim użytkownikom krakowskich dróg będzie żyło się lepiej. I przede wszystkim bezpieczniej! Również rowerzyści i piesi powinni pamiętać o odpowiednim zachowaniu na drodze. Jeśli wszyscy, każdy z osobna, zaczniemy dokładniej przyglądać się swoim zachowaniom  i eliminować z nich te, które są złe, może wspólnymi siłami zmniejszymy wrogość, którą można dostrzec pomiędzy uczestnikami ruchu drogowego w Krakowie. Może wtedy zbędne stanie się pisanie artykułów takich jak ten. Tego sobie i Państwu życzę.