TAURON w nazwie przystanku. Dla dobra pasażerów

Powakacyjny rozkład jazdy zawiera nie tylko zmiany w częstotliwości kursowania i trasach poszczególnych linii. Od poniedziałku tramwaje nie zatrzymują się już na przystanku „Kraków Arena al. Pokoju”, tylko na „TAURON Arena Kraków al. Pokoju”. Miasto planowało przed dwoma laty wyeliminowanie komercyjnych nazw przystanków, ale wycofało się z tego pomysłu.

Informacja o tym, że hala znalazła swojego sponsora tytularnego, została podana pod koniec stycznia. Od tego czasu Agencja Rozwoju Miasta bardzo dużą wagę przykłada do tego, by w żadnych przekazach nie pojawiało się już określenie „Kraków Arena”. Od 1 września, na wniosek ARM, zmienione zostały także nazwy dwóch przystanków komunikacji miejskiej.

Było już „Ogródki działkowe”, „Lema” i „Kraków Arena”

Autobusy, zamiast na przystanku „Kraków Arena”, zatrzymują się na „TAURON Arena Kraków”, a tramwaje na „TAURON Arena Kraków al. Pokoju”, w dodatku „Na żądanie”. To jedna z najdłuższych nazw przystanków w Krakowie, obok „Ronda Kocmyrzowskiego im. ks. Gorzelanego” i „Placu Centralnego im. R. Regana”.

Czy komercyjna firma musiała zapłacić za zmianę nazwy przystanku? Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu informuje, że nie i uzasadnia korektę potrzebami pasażerów. – Do tego obiektu wiele osób przyjeżdża komunikacją zbiorową, w tym osoby spoza Krakowa. Nazwaliśmy przystanek po prostu tak, jak nazywa się obiekt. To ułatwia pasażerom rozeznanie” – tłumaczy Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

Komercyjne nazwy zostały

Kilka lat temu ZIKiT zabrał się za porządkowanie nazewnictwa przystanków. W 2012 roku zmieniono ponad sto – przede wszystkim te, które zawierały liczby, np. „Pychowice I”, „Pychowice II”. Kiedy jednak w 2013 urzędnicy zaproponowali usunięcie wszystkich nazw komercyjnych, po sprzeciwie ze strony mieszkańców musieli się z tego pomysłu wycofać. Poszło przede wszystkim o przystanki „Jubilat” i „Hala Targowa”.

ZIKiT tłumaczy, że ustalając nazwy przystanków kieruje się przecznicami ulic albo znaczącymi obiektami, które mogą być celem podróży. Nie ma możliwości „wykupienia” sobie nazwy przystanku, np. przez właściciela pobliskiego marketu czy dewelopera budującego osiedle. – Tak też jest w przypadku Tauron Kraków Areny. A jako, że ten obiekt tak się nazywa to i tak nazywa się przystanek. Pewno gdyby nazywał się LoveKraków Arena to i tak nazwalibyśmy przystanek – podsumowuje Michał Pyclik.