Telefon z banku, SMS o zablokowanym koncie. Oszuści wciąż polują - szczególnie na seniorów
Jeszcze kilka lat temu oszustwa kojarzyły się głównie z kradzieżą portfela. Dziś coraz częściej zaczynają się od telefonu lub wiadomości. Przestępcy podszywają się pod banki, urzędy, policję, administrację budynków, a nawet członków rodziny. Straszą blokadą konta, utratą pieniędzy lub koniecznością „pilnego potwierdzenia danych”.
Eksperci podkreślają: to pierwszy i najważniejszy sygnał ostrzegawczy. Banki, urzędy, ZUS ani policja nigdy nie proszą przez telefon o numer PESEL, numer dowodu osobistego, hasła czy kody SMS. Nie wymagają też podejmowania decyzji „natychmiast”. Presja czasu niemal zawsze oznacza próbę oszustwa.
PESEL – klucz do cudzych pieniędzy
Numer PESEL stał się dziś kluczem do wielu spraw finansowych i urzędowych. W niepowołanych rękach może posłużyć m.in. do zaciągnięcia pożyczki, otwarcia konta bankowego czy podpisania umowy na cudze nazwisko. Dlatego warto skorzystać z możliwości jego zastrzeżenia w państwowym rejestrze.
Po zastrzeżeniu numeru PESEL instytucje finansowe, operatorzy telekomunikacyjni, notariusze czy ubezpieczyciele mają obowiązek odmówić wykonania wielu czynności, które mogłyby narazić właściciela danych na straty. Zastrzeżenia można dokonać przez aplikację mObywatel lub osobiście w urzędzie. W razie potrzeby da się je też czasowo cofnąć.
Zgubiony dowód? Liczy się czas
Szczególnie niebezpieczna jest utrata dowodu osobistego. Jego zgubienie lub kradzież należy zgłosić jak najszybciej – szybka reakcja oznacza unieważnienie dokumentu i automatyczne zastrzeżenie numeru PESEL. To znacząco ogranicza możliwość wykorzystania danych przez osoby trzecie.
Zgłoszenia można dokonać przez internet, o każdej porze, albo osobiście w urzędzie. W przypadku kradzieży warto również poinformować policję oraz swój bank, który dysponuje dodatkowymi systemami zabezpieczeń.
Link w SMS-ie? Lepiej nie klikać
Telefon i internet to dziś podstawowe narzędzia oszustów. Podejrzane SMS-y z linkami do „dopłaty”, „nagrody” czy „blokady konta”, e-maile podszywające się pod znane instytucje oraz telefony z nieznanych numerów stały się codziennością.
Zasada jest prosta: nigdy nie klikaj w linki z takich wiadomości i nie loguj się do banku ani urzędu przez odnośnik otrzymany SMS-em lub e-mailem. W razie wątpliwości najlepiej przerwać rozmowę i samodzielnie skontaktować się z daną instytucją, korzystając z oficjalnego numeru telefonu.
Ostrożność na co dzień
Uwagę warto zachować także w codziennych sytuacjach. Nie należy publikować w internecie zdjęć dokumentów, kart płatniczych ani danych osobowych – nawet w zamkniętych grupach czy relacjach. W miejscach publicznych lepiej nie podawać głośno numeru PESEL czy telefonu. Dokumenty papierowe powinny być przechowywane w jednym, bezpiecznym miejscu, a stare rachunki i pisma z danymi osobowymi – niszczone przed wyrzuceniem.
Najlepsza ochrona? Rozmowa
Przestępcy liczą na to, że ich ofiara zadziała w pojedynkę, pod wpływem emocji i strachu. Dlatego przed przekazaniem jakichkolwiek danych, wykonaniem przelewu czy uwierzeniem w dramatyczną historię warto się zatrzymać i skonsultować sprawę z kimś zaufanym – dzieckiem, wnukiem, sąsiadem lub przyjacielem.
Nie trzeba odbierać nieznanych telefonów, nie trzeba się spieszyć i zawsze ma się prawo odmówić oraz zakończyć rozmowę. Ostrożność to nie brak zaufania. To najprostszy sposób, by chronić swoje dane i swoje pieniądze.