Ten plac aż się prosił o posadzenie roślin. Wykonawca właśnie to zrobił
Prace, które są realizowane od końca października to pomysł zgłoszony w ramach budżetu obywatelskiego. Zarząd Dróg Miasta Krakowa, który odpowiada za realizację tego zadania wyliczał, że wykonawca będzie musiał zacząć od rozebrania fragmentów nawierzchni i wstawienia w jej miejscu zielonych kwater z grabem pospolitym.
I właśnie się stało. Wykonawca najpierw zerwał starą nawierzchnię, a następnie posadził wyczekiwane rośliny. Pod nasadzeniami pojawiło się specjalne podłoże strukturalne, które ma zadbać o zdrowy rozwój korzeni i lepsze zatrzymanie wody.
Skąd pomysł na taki gatunek?
Specjalna pielęgnacja
Urzędnicy jeszcze przed rozpoczęciem prac zapewnili, że rośliny będą regularnie przycinane w geometryczne formy. – Rośliny pozostaną na tyle niskie, by nie ograniczać widoczności i nie zakłócać artystycznej instalacji stojącej na placu – zaznaczali.
Były potrzebne zgody
Zanim przystąpiono do prac, wniosek dotyczący nasadzeń na placu Bohaterów Getta musiał zostać pozytywnie zaopiniowany przez Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a także uzyskać pozwolenie na rozpoczęcie prac pod nadzorem archeologicznym.
Przetarg na realizację tych prac został ogłoszony przez ZDMK na początku czerwca. W wyznaczonym terminie zgłosiły się dwie firmy. Miejska jednostka postanowiła zawrzeć umowę z Landsca Sp. z o.o., która zaproponowała 371 tys. zł. Druga propozycja, która została odrzucona, opiewała na kwotę ok. 418 tys. zł.
Mieszkańcy apelowali i napisali projekt
Plac Bohaterów Getta przechodzi metamorfozę za sprawą mieszkańców, który w ramach budżetu obywatelskiego zgłosili zadanie pn. „Zieleń na plac Bohaterów Getta”.
– Obecnie aranżacja placu Bohaterów Getta pochodzi z roku 2005, kiedy obowiązywały inne standardy urządzania przestrzeni publicznych, w szczególności brakowało świadomości wyzwań adaptacji do zmian klimatu, nie brano pod uwagę przy projektowaniu problematyki miejskiej wyspy ciepła czy zagospodarowania opadów w miejscu ich powstania – autorzy projektu BO.
Dotychczas – jak oceniali – plac to betonowa patelnia z małymi wyjątkami karłowatych drzew osadzonych w głębokich niszach oddzielonych od powierzchni krawężnikami. Swój pomysł motywowali koniecznością adaptacji tej przestrzeni do zmian klimatu i w lokalnym wymiarze poprawą jakości przestrzeni publicznej.