Teoretycznie wszystkie dzieci znalazły miejsca w przedszkolach

Tylko albo aż 800 dzieci nie dostało się do publicznych przedszkoli samorządowych w pierwszej rekrutacji. – Jest to lepszy wynik niż w poprzednim roku, kiedy ta liczba wyniosła 1800. Rodzice mogli zgłaszać dzieci do nieograniczonej liczby przedszkoli – skomentowała sytuację wiceprezydent ds. edukacji Katarzyna Cięciak.

Miasto oferowało więcej miejsc w przedszkolach niż w 2014 roku. – We wszystkich samorządowych placówkach są miejsca, a nawet ich nadwyżka – przypomina Cięciak. Dlaczego więc mowa o dzieciach, które nie dostały się do wybranych przedszkoli?

Jak tłumaczy wiceprezydent, ustawa obliguje samorząd do zapewnienia miejsc dla wszystkich dzieci z danych roczników. Problem jednak w tym, że nie wszystkie przedszkola i oddziały przedszkolne interesują rodziców tak samo. W takich miejscach jak Przedszkole nr 145 (Swoszowice) na jedno miejsce przypadało średnio 3,5 przedszkolaka. Podobnie było w Przedszkolu nr 22 oraz 95.

reklama

 

We wrześniu kolejna szansa

Rodzice chcący posłać swoje dziecko do danej placówki, a nie udało im się to teraz, nie są jeszcze w beznadziejnej sytuacji. Do 30 kwietnia opiekunowie będą podpisywać umowy z przedszkolami. To szansa dla innych, bowiem w poprzednim roku ostatecznego podpisu nie złożyło 400 rodziców.

Dodatkowo we wrześniu odbędzie się druga rekrutacja, którą mogą zarządzić dyrektorzy. A gdy będzie wielu chętnych, w odwodzie czekają do uruchomienia trzy oddziały przedszkolne przy ul. Mackiewicza (75 miejsc). Miasto może jeszcze otworzyć osiem kolejnych dla 195 dzieci w przedszkolach: 91, 17, 148 oraz przy szkołach podstawowych: nr 117 i 29.

Problem rozwiąże się w 2017?

Miasto, aby zapewnić wygodę mieszkańców w najbardziej rozwijających się obszarach Krakowa, przygotowuje się do inwestycji. Za dwa lata mają być gotowe dwa budynki: przy ul. Kościuszkowców oraz ul. Bartla. – Te dwie lokalizacje odciążą obecne placówki – mówi wiceprezydent.

Sześciolatki idą do szkoły

Katarzyna Cięciak zauważyła, że gdyby nie ogromna liczba odroczeń sześciolatków, zupełnie inaczej wyglądałaby kwestia miejsc. Przypomnijmy, że do szkół powinno iść ponad pięć tysięcy dzieci w tym wieku. Ostatecznie poszło niecałe 3,8 tys., a ogólnie do pierwszych klas szkoły podstawowej zgłoszono ponad 7300 uczniów.

reklama