Tłoczny weekend w Tatrach. Powrócił problem śmieci
Łącznie w Tatry wybrało się ok. 18 tysięcy osób (dane nie obejmują Doliny Chochołowskiej oraz wjazdów kolejką na Kasprowy Wierch). W piątek 8 maja w Tatry weszło ponad trzy tysiące osób, w sobotę ponad 8 tysięcy, a w niedzielę prawie 7 tysięcy. Tradycyjnie największym powodzeniem cieszył się szlak do Morskiego Oka (piątek – 1017 osób, sobota – 2963 osoby, niedziela – 2245 osób) i do Doliny Kościeliskiej (piątek – 558 osób, sobota – 1357 osób, niedziela – 1072 osoby), wszędzie jednak ruch turystyczny był spory.
– Niestety nasze obserwacje nie napawają optymizmem. Część osób stosuje się do zaleceń, ale wielu turystów je lekceważy – mówi Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. – Wprawdzie w lasach nie ma obowiązku zasłaniania nosa i ust, warto je jednak zasłonić, kiedy widzimy, że wokół jest dużo ludzi. A tak właśnie było w ten weekend na najpopularniejszych szlakach – dodaje Ziobrowski i przypomina, że w innych krajach europejskich często to właśnie miejscowości turystyczne były ogniskami zakażenia.
Dotychczas nasze służby ograniczały się do pouczeń, ale policja zapowiada teraz, że będzie stanowczo interweniować w przypadkach niestosowania zaleceń.
Niestety, do parku wrócił też problem śmieci i to w nowej odsłonie. – Znajdujemy na szlakach nowy typ śmieci – maseczki jednorazowe. To dobrze, że ktoś zdecydował się maseczkę wziąć, należy ją jednak wynieść ze sobą – podkreśla dyrektor TPN.
Z własnym jedzeniem
Idąc w góry, turyści powinni zabrać ze sobą własny prowiant. Na razie większość punktów gastronomicznych jest zamknięta, a tylko część schronisk prowadzi sprzedaż okienkową. Infrastruktura w parku nie jest dezynfekowana – warto o tym pamiętać i unikać dotykania barierek, ławek, stołów, bez zabezpieczenia w postaci rękawiczek. Po powrocie natomiast należy dokładnie umyć ręce.
TPN pracuje nad wdrożeniem nowych zasad sanitarnych dotyczących obiektów i infrastruktury (punkty wejścia i toalety), tak żeby zapewnić maksymalne bezpieczeństwo odwiedzającym. – Przypominamy także, że transport konny na drodze do Morskiego Oka nie został przywrócony – należy o tym pamiętać, planując wycieczkę nad najpopularniejsze tatrzańskie jezioro – mówi szef TPN.