Tłok w ataku Wisły. „Trener będzie miał niemały ból głowy”

Mateusz Zachara w poniedziałek został nowym piłkarzem Wisły Kraków. Jest to drugie wzmocnienie Białej Gwiazdy przed zbliżającym się sezonem. Wcześniej z klubem związał się Adam Mójta.

Pomocna dłoń

Mateusz Zachara z powodu kontuzji nie grał w piłkę przez siedem miesięcy. – Chciałbym bardzo podziękować za to, że mimo kontuzji nie odwrócono się do mnie plecami i mogłem podpisać kontrakt z Wisłą – zaznacza nowy nabytek Białej Gwiazdy. – Najważniejsze, że wreszcie mogłem wyjść na trening. Siedem miesięcy bez piłki to bardzo dużo. Nie przychodzę tutaj jednak nieprzygotowany. W trakcie okresu przygotowawczego ćwiczyłem indywidualnie. Oczywiście to nie to samo, co treningi z drużyną. Nie jestem jeszcze w stu procentach gotowy do gry, ale dzięki ciężkiej pracy wrócę do dyspozycji sprzed kontuzji – dodaje.

Przyjemny ból głowy

W ofensywie Wisły Kraków zaczyna robić się spory tłok. Oprócz świeżo zakontraktowanego Zachary, w zespole jest jeszcze doświadczony Paweł Brożek, rewelacyjnie grający wiosną minionego sezonu Zdenek Ondrasek i młody wilk Krzysztof Drzazga. – Taka rywalizacja może pomóc zarówno mnie, jak i całej drużynie. Trener będzie miał niemały ból głowy. O tym kto zagra, zadecyduje dyspozycja poszczególnych zawodników – tłumaczy wychowanek Rakowa Częstochowa.

„Chińscy” przyjaciele

Przed kontuzją Zachara był zawodnikiem chińskiego Henan Jianye. Wcześniej przez trzy sezony występował w barwach Górnika Zabrze, gdzie zaprzyjaźnił się z obecnie grającym przy Reymonta Krzysztofem Mączyńskim. – Z Krzyśkiem już od dłuższego czasu utrzymujemy kontakt. Mieliśmy dobre relacje w Górniku oraz w Chinach. Przed przyjściem do Wisły rozmawialiśmy ze sobą na temat moich przenosin do Krakowa – wyjaśnia nowy snajper krakowskiego klubu.