To już koniec z futrami. Politycy komentują. „W końcu kończymy z tym barbarzyństwem”
17 października 2025 roku miała miejsce historyczna chwila. Posłowie uchwalili zakaz hodowli zwierząt na futra.
– Przyjęcie ustawy to kamień milowy ku uwolnieniu milionów zwierząt od cierpienia, jednak nie jest to koniec walki. Ustawa będzie musiała zostać zaakceptowana przez Senat, a następnie przez prezydenta – podkreślają w stowarzyszeniu Otwarte Klatki.
Uchwalone przez Sejm przepisy przewidują 8-letni okres przejściowy dla hodowców. Początkowo w projekcie ustawy była mowa o pięciu latach.
Ustawa przewiduje odszkodowania dla przedsiębiorców, prowadzących hodowle.
Prezydent: kończymy z barbarzyństwem
Decyzję posłów skomentował prezydent Krakowa Aleksander Miszalski.
– Tym problemem zajmowałem się jeszcze jako wasz poseł. Cieszę się, że po tylu latach „niedasizmu”, w końcu kończymy z tym barbarzyństwem – podkreślił.
Zwrócił uwagę, że spośród posłów wybranych z Krakowa, przeciw ustawie zagłosowali jedynie Konrad Berkowicz i Elżbieta Duda.
Ten pierwszy jest przeciwny wprowadzaniu zakazu hodowli zwierząt futerkowych.
– Byliśmy drugim państwem na świecie w branży futerkowej. W imię zielonej ideologii zamknęliśmy potężną gałąź przemysłu, oddając ją w obce ręce, gdzie warunki dla zwierząt są gorsze. Nic się nie zmieni, a tylko Polska na tym straci. Apelujemy o weto w tej sprawie – napisał poseł Konfederacji.
W Krakowie działała kiedyś ferma norek. Jej właściciel zbankrutował.