To miejsce jest zdegradowane. Nie ma pieniędzy na rewitalizację
Szare, zaniedbane miejsce
W krakowskim magistracie zapytaliśmy jakiś czas temu: kiedy plac Kossaka doczeka się rewitalizacji? Dziś to szare, zaniedbane miejsce.
Przypomnijmy: najlepszą koncepcję dla tego fragmentu Krakowa miało wybrać Stowarzyszenie Architektów Polskich. Tak ostatecznie się stało. Zwyciężył pomysł autorstwa Piotra Pasierbińskiego i Duc Ngo.
Czym ujął jurorów? „Zwycięska praca w najtrafniejszy sposób realizuje cele konkursu. Silna, wyrazista kompozycja koła-enklawy zieleni porządkuje obszar wnętrza urbanistycznego, budując nową tożsamość na poszanowaniu historii, otoczenia i tradycji, stając się tętniącym życiem miejscem spotkań, jak niegdyś Willa Kossakówka” – uznali.
Projekt zwycięskiej koncepcji został przekazany do zaopiniowania przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Krakowie.
W czym zatem tkwi problem? Dlaczego koncepcja nie jest realizowana?
Jak to zwykle bywa, chodzi o pieniądze. – W momencie zabezpieczenia środków na ten cel, możliwe będzie podjęcie działań, związanych z opracowaniem dokumentacji projektowej na podstawie koncepcji konkursowej – zaznacza Piekoszewska.
I dodaje, że obecnie nie wiadomo, jaki byłby koszt realizacji inwestycji.
Wygląd nieadekwatny do rangi
O tym, że rewitalizacja placu Kossaka jest potrzebna, przekonuje Jan Kozakowski z biura prasowego Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie.
– Obecny wygląd i stan placu Kossaka jest nieadekwatny do rangi miejsca – przekonuje Kozakowski. I zauważa, że to miejsce szczególnie cenne ze względu na lokalizację i powiązania widokowe z Wawelem, Bulwarami Wiślanymi oraz dawnym dworkiem podmiejskim rodziny Kossaków, tzw. Kossakówką.
– Obecnie przestrzeń placu jest zdegradowana; użytkowany jest on częściowo jako parking, a częściowo zagospodarowany przypadkowymi pawilonami gastronomicznymi. Przestrzeń ta wymaga zdefiniowania na nowo w celu utworzenia reprezentacyjnej przestrzeni publicznej, z poszanowaniem historycznego kontekstu przestrzennego – dodaje Kozakowski.
Wspomniana wcześniej koncepcja faktycznie trafiła w 2024 roku do WUOZ-u.
– Konserwator wydał zalecenia, dopuszczając przyjęte w koncepcji rozwiązania, pod warunkiem maksymalnego zachowania istniejącej zieleni wysokiej, a także z zastrzeżeniem, że elementy małej architektury muszą odpowiadać stylistycznie charakterowi założenia – dodaje Kozakowski.
Na razie trudno powiedzieć, jak długo jeszcze trzeba będzie czekać na remont placu.