To nowa krakowska tradycja. Tym razem znaki SCT zostały zasprejowane

Administratorzy profilu Blade Runners SCT Kraków poinformowali o kolejnych zniszczonych znakach przy wjeździe do strefy czystego transportu. Tym razem znaki nie zostały zdjęte, lecz zasprejowane.

Informacja pojawiła się dziś w mediach społecznościowych. Jak przekazali administratorzy strony Blade Runners SCT Kraków, w rejonie granic strefy czystego transportu zauważono następne zniszczenia oznakowania.

Do wpisu dołączono zdjęcia pokazujące znaki zamalowane farbą w sprayu.


Wczoraj zniknęło blisko 20 znaków

Dzień wcześniej LoveKraków.pl informował o usunięciu blisko 20 znaków informujących o wjeździe do SCT. Jak przekazywał Zarząd Dróg Miasta Krakowa, do zdarzeń doszło w 14 lokalizacjach na terenie miasta.

– Mamy 14 lokalizacji, w sumie kilkanaście znaków. Wszystkie zostały już odtworzone – mówił Michał Pyclik z Zarząd Dróg Miasta Krakowa.

Miasto zgłasza sprawę na policję

Jak podkreślał przedstawiciel ZDMK, koszt jednego znaku to około 600 zł. Łączna wartość strat była na tyle wysoka, że miasto zdecydowało się zgłosić sprawę na policję.

Zarząd Dróg Miasta Krakowa zapowiedział także sprawdzenie zapisów z monitoringu miejskiego, by ustalić, czy kamery zarejestrowały osoby niszczące oznakowanie.

– Dziś będziemy sprawdzać, czy coś nagrało się na monitoringu – zapowiadał wczoraj Pyclik.

W Warszawie takich incydentów nie było

W kontekście zniszczeń oznakowania do sytuacji w Krakowie odniósł się także przedstawiciel Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie. 

Jak mówił w rozmowie z LoveKraków.pl Jakub Dybalski, w stolicy przy wprowadzaniu strefy czystego transportu nie dochodziło do podobnych zdarzeń.

– Nikt tam nie kradł. Być może zdarzyły się sytuacje, że ktoś zasprejował dwa znaki – podkreślał Dybalski.