Tragedia na Kazimierzu. Winne dopalacze?
Prokuratura będzie ustalać, co zaszło w weekend w mieszkaniu przy Estery, gdzie policjanci znaleźli dwa ciała. – Czynności na miejscu zbrodni trwały 12 godzin – informuje Sebastian Gleń, rzecznik prasowy małopolskiej policji. Prokuratura na razie nie wyklucza udziału osób trzecich.
Zmarli to 26-latkowie, którzy wynajmowali mieszkania na Kazimierzu, do miasta przyjechali, aby się uczyć. O wydarzeniu policja została poifnormowana w niedzielę, w godzinach rannych.
– Ze wstępnych ustaleń wynika, że mieszkanie było zamknięte od wewnątrz, a zgon kobiety nastąpił w wyniku obrażeń doznanych nożem, natomiast mężczyzna posiadał niewielkie obrażenia na ręce. Sekcja zwłok ostatecznie przesądzi, co było przyczyną zgonu zarówno kobiety jaki i mężczyzny – mówi Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
W mieszkaniu denatów śledczy znaleźli „duże ilości różnych substancji”. Na razie nie zostały one przebadane, wiec nie wiadomo, czy są to „zwykłe” narkotyki czy dopalacze. Zabezpieczone zostały również telefony, nóż i inne przedmioty.
– Nie wykluczamy wersji zarówno, że sprawcą zabójstwa jest jedna z osób zmarłych jak i że dokonała tego osoba trzecia – podkreśla Hnatko. – Obecnie trwają przesłuchania świadków, ustalanie i zabezpieczanie monitoringu – dodaje rzecznik Prokuratury Okręgowej.