Tramwaje jeszcze nie pojadą z Kurdwanowa do Bieżanowa

Przygotowania do budowy nowych torowisk w Krakowie krok po kroku odsuwają się w czasie. Problemy napotkała też budowa odcinka torów na trasie między Kurdwanowem a Bieżanowem.

Brakująca relacja

Chodzi o dobudowanie brakującej relacji torowiska, by tramwaje mogły skręcać z ul. Nowosądeckiej w stronę Bieżanowa i odwrotnie. W założeniu ma to otworzyć nowe możliwości tworzenia połączeń tramwajowych, ale też pozwolić na większą elastyczność przy wyznaczaniu tras objazdowych na czas awarii, wypadków czy remontów.

To nie tylko dobudowanie brakującego odcinka torowiska, ale większa zmiana na skrzyżowaniu ulic Wielickiej i Nowosądeckiej.

Linia tramwajowa ma zostać przesunięta na pas rozdzielający jezdnie ul. Nowosądeckiej, co z kolei pociąga za sobą kolejne modyfikacje. Urzędnicy zapowiadają, że prace dotyczące układu drogowego „ograniczono do niezbędnego zakresu”, wciąż jednak inwestycja będzie się wiązać ze zmianami w całej okolicy.

– Na odcinku ul. Nowosądeckiej w miejsce istniejącego torowiska zaprojektowano drogę dla rowerów szerokości 2,5 m, przyległą do istniejących ekranów akustycznych. Zaplanowano przebudowę i rozbudowę ul. Rożena-Jaksy wraz z budową łącznika pomiędzy ulicami Siostrzaną i Rucianą w związku z zaślepieniem wlotu ul. Siostrzanej w ul. Wielicką – wylicza Krzysztof Wojdowski, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miasta Krakowa.

Skrzyżowanie Wielickiej i Nowosądeckiej
Skrzyżowanie Wielickiej i Nowosądeckiej
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Ciągle bez decyzji 

Firma, która ma zaprojektować nowe rozwiązanie, została wybrana w kwietniu 2023 roku. Teoretycznie po 8 miesiącach od podpisania umowy miała uzyskać decyzję środowiskową, a po 16 miesiącach mieć już prawomocną decyzję zezwalającą na przeprowadzenie prac.

Założenia okazały się zupełnie odległe od realiów. Choć minęło już sporo ponad dwa lata, sprawa wciąż pozostaje na I etapie, obejmującej uzyskiwanie decyzji środowiskowej. Jak tłumaczył nam pod koniec października Zarząd Dróg Miasta Krakowa, wniosek został złożony w marcu tego roku, ale obejmował też budowę podstacji w rejonie ul. Zakopiańskiej (a więc w innej części miasta).

– Ze względu na fakt, że budowa nowej podstacji trakcyjnej nie ma bezpośredniego powiązania technologicznego z zakresem zadania, po konsultacjach z Wydziałem Środowiska, Klimatu i Powietrza UMK wniosek został wycofany w czerwcu 2025 i w tym samym czasie zostały złożone dwa odrębne wnioski: osobno dla podstawowego zakresu i osobno dla budowy podstacji trakcyjnej – opisywał Krzysztof Wojdowski, rzecznik prasowy ZDMK.

Sprawa dotycząca podstacji została w sierpniu umorzona, a ta dotycząca torowiska trwa nadal – w październiku jako termin wskazywano koniec stycznia przyszłego roku.

Urzędnicy tłumaczą, że opóźnienia były spowodowane koniecznością rozszerzenia zakresu inwestycji. – Przesunięcie terminu jest związane z projektowanym zamknięciem wlotu ul. Siostrzanej, budową łącznika z ul. Rucianą oraz ustaleniem lokalizacji podstacji trakcyjnej w rejonie ul. Zakopiańskiej – stwierdzał przedstawiciel ZDMK.

Skrzyżowanie Wielickiej i Nowosądeckiej
Skrzyżowanie Wielickiej i Nowosądeckiej
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

ZRID w przyszłym roku?

Budowa nowego połączenia znalazła się w projekcie przyszłorocznego budżetu. Zgodnie z planem, ma dla niej zostać wydana decyzja ZRID, a budowa podstacji przy Zakopiańskiej ma uzyskać pozwolenie na budowę.

Nie ma natomiast zapewnionego finansowania na przeprowadzenie prac. ZDMK wnioskował o środki na lata 2028-2029, ale jak dotąd nie zostały one zarezerwowane.

Terminy się odsuwają

To kolejne informacje dotyczące odsuwania się w czasie – choć z różnych przyczyn – planowanych tramwajowych inwestycji. W listopadzie przekazywaliśmy, że miasto wstrzymało przygotowania do budowy linii tramwajowej do os. Kliny (radni Koalicji Obywatelskiej zapowiadają przywrócenie zadania w ramach poprawek do budżetu).

W listopadzie urzędnicy rozwiązali też umowę z firmą, której zadaniem było przygotowanie koncepcji rozbudowy ul. Bunscha i przedłużenia linii tramwajowej z pętli Czerwone Maki na Ruczaju, w stronę Skotnik i Kobierzyna.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Szczęścia zdecydowanie nie ma inwestycja, która przewiduje przedłużenie linii tramwajowej z os. Piastów w stronę przystanku kolejowego Kraków Piastów. Formalności związane z decyzją środowiskową przeciągają się niemiłosiernie, a Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska tyle razy odsuwała już terminy załatwiania sprawy, że przestała już wyznaczać kolejne.

W szufladzie wylądowały plany budowy linii przez ul. Lema, na przedłużeniu budowanej obecnie linii wzdłuż ul. Meissnera. Miasto teoretycznie nie porzuciło pomysłu całkowicie, ale z zapowiedzi sprzed lat, że ta inwestycja będzie realizowana w niedługim czasie połączeniu do Mistrzejowic, nic już nie zostało.

Widok na pętlę autobusową "Azory"
Widok na pętlę autobusową "Azory"
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Azory pierwsze w kolejce

W innej sytuacji niż inwestycje wymienione powyżej jest planowana budowa torowiska z Krowodrzy Górki na Azory. Z jednej strony pokonuje je skalą opóźnienia, które w tym przypadku jest już legendarne, a o realizacji zadania mieszkańcy słyszą od kilkudziesięciu lat.

Z drugiej strony to właśnie ta budowa wydaje się teraz najbardziej realna, o ile uda się zmieścić w wyznaczonych terminach dotyczących unijnego dofinansowania (miasto ma dostać prawie 173 mln zł z programu FEnIKS). Według projektu budżetu, w roku 2026 urzędnicy chcą już mieć ostateczną decyzję ZRID i rozpisać przetarg na wykonanie prac. Planują przeprowadzić prace do roku 2028 i w roku 2029 rozliczyć projekt.