Tramwaje kursują, ale pomijają przystanek. Pasażerom pozostał spacer [ZDJĘCIA]
– Wyłączenie ruchu tramwajowego pomiędzy rondem Mogilskim, a pętlą tramwajową „Wieczysta” – planowane wznowienie we wrześniu 2025 r. – tak utrudnienia w ruchu tramwajowym urzędnicy zapowiadali w czerwcu, przed rozpoczęciem przebudowy skrzyżowania ulic Meissnera, Mogilskiej, Lema i al. Jana Pawła II. Prace w tym miejscu były konieczne, aby połączyć skrzyżowanie z nową linią tramwajową do Mistrzejowic.
Pod koniec sierpnia w komunikatach pojawił się już istotny szczegół. – Pojazdy będą przejeżdżać przez skrzyżowanie, ale ze względów bezpieczeństwa bez zatrzymywania się na placu budowy. Najbliższe przystanki oddalone są od obszaru budowy o dystans możliwy do przejścia w około 10 minut – czytamy w komunikatach z ostatnich dni. Takie rozwiązanie weszło w życie od poniedziałku 1 września.
Na wysokości skrzyżowania z ul. Lema i Meissnera nie zatrzymują się takie linie jak 4, 9, 10, 52 i 75. Wyjątkiem jest linia 5, która co prawda nie zatrzymuje się przy głównej ulicy, ale w obydwu kierunkach wjeżdża na pętlę Tauron Arena Kraków Wieczysta. To jednak linia kursująca co 15 minut i omijająca ścisłe centrum. Równocześnie zlikwidowana została linia zastępcza nr 704.
Brakuje ważnego przystanku
W ten sposób powtarza się sytuacja z ubiegłego roku. Wówczas wraz z początkiem wakacji wyłączony został ruch tramwajowy do pętli Mistrzejowice. Dopiero przed wznowieniem kursowania poinformowano o tym, że tramwaje owszem powrócą na wyłączony odcinek, ale nie dowiozą pasażerów do samej pętli. Niedługo potem okazało się też, że nie chodzi jedynie o prowadzone wciąż prace, ale też o konstrukcję umowy i obsługa pętli będzie możliwa dopiero wraz z końcem całej inwestycji.
Radny rady dzielnicy Prądnik Czerwony Rafał Terkalski zwraca uwagę, że w przypadku Wieczystej brak obsługi przystanku ma znacznie większe konsekwencje. – Na pętli Mistrzejowice do tramwajów nie wsiada tak dużo osób, więcej pasażerów wybiera tam połączenia autobusowe. Wieczysta to natomiast przystanek z największą obsługą pasażerską w okolicy. W obecnym okresie jest to tym istotniejsze, ponieważ mieszkańcy są też częściowo odcięci od możliwości dojazdu samochodem, a stracili też linii 704 – wylicza radny.
O ile dla osób mieszkających bliżej ul. Mogilskiej dojście do przystanku Białucha nie jest tak dużym problemem, o tyle mieszkańcy bloków położonych głębiej na terenie osiedla Ugorek mają już do przejścia dużą odległość, nawet ponad kilometrową. – Jest to też osiedle, na którym mieszka wiele starszych osób. Nie ma to nic wspólnego z promowaniem komunikacji miejskiej. Dojście do przystanku znacznie się wydłużyło, nie ma też możliwości dojechania autobusem do przesiadki na Wieczystej. Sytuacja stanie się tym trudniejsza, kiedy pogorszy się pogoda – ocenia Rafał Terkalski.
Zaskoczenie dla wszystkich
Radny zwraca uwagę, że mieszkańcy nie zostali uprzedzeni o braku przystanku. Temat wypłynął dopiero podczas sierpniowej rady budowy, kiedy padło pytanie o to, gdzie zostaną wyznaczone przystanki tymczasowe i wywołało zakłopotanie.
– Zarząd Dróg Miasta Krakowa powinien był o tym pomyśleć wcześniej, tym bardziej że miał doświadczenie z sytuacją z ubiegłego roku – komentuje Terkalski. Przypomina też, że dokładnie ten sam wykonawca pod nadzorem innej miejskiej jednostki, Zarządu Inwestycji Miejskich przebudowuje linię tramwajową do Wzgórz Krzesławickich i przed 1 listopada ubiegłego roku zadbano tam o przystanki.
W jego ocenie, przystanki tymczasowe na Wieczystej byłyby możliwe do wyznaczenia od strony technicznej, pod warunkiem, że wykonawca otrzymałby stosowne polecenie odpowiednio wcześniej. Obecnie łatwiejsze byłoby to dla tramwajów jadących w stronę Nowej Huty, natomiast teren przy torowisku w stronę centrum jest wciąż mocno rozkopany.
Kiedy przystanek wróci?
Zarząd Dróg Miasta Krakowa argumentuje, że brak przystanków wynika z już prowadzonych i planowanych jeszcze robót. – Od momentu rozpoczęcia prac zakładano, że swobodny ruch samochodowy i możliwość korzystania z przystanków tramwajowych zostaną przywrócone wraz z zakończeniem prac na skrzyżowaniu – planowanym na koniec roku – informują urzędnicy na stronie jednostki, choć taki przekaz nie pojawiał się w żadnych wcześniejszych komunikatach.
Z tych deklaracji wynika więc, że mieszkańcy nie muszą się jednak obawiać czekania na oddanie peronów aż do końca całej inwestycji. – Umożliwienie przejazdu tramwajów przez plac budowy było wynikiem negocjacji prowadzonych przez miasto z Partnerem Prywatnym i instytucjami finansującymi projekt. Jeśli pojawi się możliwość wcześniejszego udostępnienia przystanków, miasto z niej niezwłocznie skorzysta – czytamy w komunikacie.
Urzędnicy zwracają uwagę, że w miejscu, w którym planowany jest docelowy przystanek, już w październiku pojawią się głębokie wykopy, będzie się też poruszał ciężki sprzęt. – Po prostu nie ma w tym momencie możliwości zapewnienia bezpiecznej infrastruktury, ale to nie oznacza, że będziemy czekać do końca roku. Bardzo liczymy na to, że uda się wcześniej rozwiązać tę kwestię, kiedy tylko będzie techniczna możliwość – komentuje w rozmowie z nami Krzysztof Wojdowski, rzecznik prasowy miejskiej jednostki.