Tramwaje nie kursują, pasażerowie z Ruczaju stracili połączenie

Od poniedziałku nie kursuje tymczasowa linia 72, która w czasie remontu mostu Grunwaldzkiego łączyła Ruczaj z rejonem Centrum Kongresowego. Pasażerowie narzekają na brak alternatyw.

Tramwaj nie kursuje

Linia nr 72 musiała zostać zlikwidowana, by wykonawca mógł zdemontować tymczasową przejazdówkę i przeprowadzić potrzebne prace przed planowanym wznowieniem kursowania tramwajów.

Zanim jednak pasażerowie będą mogli – po raz pierwszy od maja – przejechać linią 18 czy 52 bez objazdów, czeka ich trudny okres. Miasto nie zdecydowało się na uruchomienie linii autobusowej, która zastąpiłaby likwidowaną linię 72 na trasie do pętli Czerwone Maki.

Wzmocniony zostanie tylko autobus 722, jednak zyska mniej kursów niż miało 72, do tego nie obsługuje Ruczaju tylko kończy wcześniej w Łagiewnikach. Pasażerowie będą zatem jechać w tym większym tłoku w 194, 18 czy 52. Czemu tak zrobiono? Łagiewniki są znacznie bliżej więc taniej było dołożyć kursów 722 niż uruchomić autobus zastępczy do Czerwonych Maków. Nieważne, że na Ruczaju będzie mega tłok, ważne że Władze Krakowa znów mogły oszczędzić trochę pieniążków – komentuje na Facebooku Platforma Komunikacyjna Krakowa.

Remont mostu Grunwadzkiego
Remont mostu Grunwadzkiego
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

722 to nie to samo

– Zwiększenie częstotliwości kursowania linii zastępczej 722 nie kompensuje utraty bezpośredniego połączenia, ponieważ linia ta nie obsługuje relacji rondo Grunwaldzkie – Czerwone Maki i nie zapewnia szybkiego dojazdu do centralnych części miasta – komentuje jeden z mieszkańców w piśmie skierowanym do redakcji i władz miasta.

– W konsekwencji pasażerowie zmuszeni są do dodatkowych przesiadek i znacznego wydłużenia czasu podróży. Utrudnienia te dotykają szczególnie mieszkańców dzielnicy Ruczaj oraz studentów krakowskich uczelni, dla których trasa ta stanowi codzienną drogę dojazdu – opisuje.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

ZTP: Są alternatywy

Zarząd Transportu Publicznego podkreśla, że pasażerowie nie pozostali bez możliwości dojazdu, a wprowadzenie kolejnej linii autobusowej na pętli Czerwone Maki generowałoby dodatkowe organizacyjne problemy dla pasażerów.

Zwiększyliśmy częstotliwość kursowania linii 722, która umożliwia przesiadkę na przystanku Borsucza do tramwajów jadących w stronę Ruczaju. Na części trasy zlikwidowanej linii 72 pasażerowie mogą też skorzystać z linii 194 i 494 – wylicza Sebastian Kowal z miejskiej jednostki.

Jak mówi, obecne rozwiązanie jest tylko rozwiązaniem tymczasowym, na czas ostatnich prac przed otwarciem mostu Grunwaldzkiego dla tramwajów. – Na razie głównym sposobem dojechania transportem publicznym w rejon Czerwonych Maków pozostaje trasa objazdowa przez Podgórze, ale utrudnienia dla pasażerów zbliżają się już do końca – zapowiada Kowal.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Pożegnanie z wysokopodłogowymi GT8SU

Dla pasażerów likwidacja tymczasowej linii 72 oznacza jeszcze jedną zmianę. Jeśli brać pod uwagę wcześniejsze deklaracje MPK, w niedzielę po raz ostatni na tory wyjechały w tej wersji niezmodernizowane tramwaje GT8SU z Düsseldorfu.

Przewoźnik tłumaczył wiosną, że standardowo pojazdy te były kierowane do obsługi pasażerów dopiero po gruntownej modernizacji, w ramach której zyskiwały m.in. fragment niskiej podłogi i klimatyzację. Tym razem zrobiono wyjątek z powodu zwiększonego zapotrzebowania – dwukierunkowe pojazdy były potrzebne zarówno na trasie do ronda Grunwaldzkiego, jak i do przystanku Jarzębiny na Wzgórzach Krzesławickich. Już niedługo obydwa te odcinki będą mogły być obsługiwane standardowymi tramwajami.