Trasa linii metra dopiero po wakacjach. Kolejny raz bez konkretów

Nie w czerwcu, a we wrześniu ma zostać zaprezentowana trasa linii krakowskiego metra. Z przedstawionych informacji wynika, że brane pod uwagę jest skierowanie jej na południe.

Prezentację trasy jeszcze w czerwcu wiceprezydent Stanisław Mazur zapowiadał radnym kilka tygodni temu. Temat pojawił się podczas poniedziałkowej komisji infrastruktury, ale w ramach prezentacji nie znalazły się jeszcze propozycje przebiegu.

Klasyczne i autonomiczne

Podczas wypowiedzi wiceprezydent Stanisław Mazur wyliczał, jakie działania zostały podjęte do tej pory. Końcem ubiegłego roku powołany został referat w urzędzie miasta, później zespół zadaniowy ds. przebiegu metra, łączący w sobie urzędników i zewnętrznych ekspertów. Jak podkreślał wiceprezydent Mazur, prace te są skoordynowane z przygotowaniami do stworzenia planu ogólnego. Równocześnie miasto gromadzi informacje dotyczące potencjalnych zakupów taboru i opracowuje różne warianty finansowania.

– Kolejny element, który ma dla nas ogromną wagę, to decyzja środowiskowa – mówił wiceprezydent. W pierwszym tygodniu września projekt zostanie wyłożony w ramach procedury wydawania takiej decyzji. – Mamy świadomość, że decyzja jest procedowana jako inwestycja tramwajowa – przyznawał Stanisław Mazur, ale podtrzymywał, że miasto chce, by zmienić tę formalną klasyfikację.

Wyniki jesienią

Zastępca Dyrektora Wydziału Strategii i Funduszy Europejskich Marek Grochowicz zapowiedział publikację wyników studium na wrzesień. – To będą zarówno warianty rekomendowane jak i te, które zostały z różnych powodów odrzucone – mówił Grochowicz i zapowiadał, że publikacja będzie też zawierała informacje o innych potrzebnych wraz z metrem inwestycjach.

Podkreślał, że metro musi współgrać z dokumentami strategicznymi miasta, w tym przygotowywanym planem ogólnym. – Zależy nam na tym okresie dwóch miesięcy, by dopracować finalne podejście do tych strategicznych dokumentów – zapowiadał.

Powoływał się na przykłady kilku miast, które budują linie metra, a mają zróżnicowane uwarunkowania. Mówił o Mediolanie czy Tuluzie. – Nie będziemy mieć takich potoków pasażerskich jak w Warszawie, bliżej nam jest do miast, które poszły w krótszy tabor, ale większą częstotliwość – stwierdził.

Na południe

W prezentacji padły jednak wskazówki co do kierunków działań. Wielokrotnie wracał wątek południowych osiedli miasta, które z jednej strony mają coraz większą liczbę mieszkańców, a z drugiej – niewystarczającą obsługę komunikacyjną.

– Bardzo wiele obszarów jest tak zagęszczonych, że nie ma możliwości obsłużenia ich czymś innym niż metro – mówił Marek Grochowicz. Jako jedną ze wskazówek podał też zasadność przekroczenia Wisły, gdyż dziś jest ona istotną barierą, co pokazały remonty mostów.. Wskazywał też, że gminy na południe od Krakowa mają więcej mieszkańców niż gminy na północy, co jest kolejnym czynnikiem wymagającym uwzględnienia.

Krakowskie metro, zgodnie z deklaracjami, ma nie powtórzyć błędów Warszawy, która nie uwzględniła wystarczająco mocno integracji z koleją. W tym przypadku ma być inaczej – jako przykłady wymienione zostały m.in. przystanki w Opatkowicach czy na os. Piastów.