Trener Arki chwali Cracovię: Była zdecydowanie lepsza, my zagraliśmy makabrycznie
– Najważniejsze były trzy punkty i z nich się cieszymy – komentarz Jacka Zielińskiego po zwycięstwie z Arką był bardzo krótki. Leszek Ojrzyński miał pretensje do piłkarzy za postawę w pierwszej połowie. – Mieliśmy głowy w chmurach, chyba byliśmy jeszcze myślami na Pucharze Polski – mówił opiekun zespołu z Gdyni.
Mała pochwała za drugą połowę
Cracovia pokonała Arkę 2:0 po golach Krzysztofa Piątka i Damiana Dąbrowskiego. Krakowianom trzy punkty dały awans na jedenaste miejsce w tabeli, a Arka spadła na przedostatnią pozycję. – Nie jesteśmy zadowoleni. Cracovia była zdecydowanie lepsza, szczególnie do przerwy – nie krył Leszek Ojrzyński.
Nowy trener beniaminka wyliczał błędy popełniane przez jego piłkarzy: prowokowanie sytuacji, problem z czystym trafieniem piłki, ustawieniem. – Byliśmy zagubieni, nie do końca realizowaliśmy swoje zadania, ale bramki mogliśmy się ustrzec. Pierwsza połowa była jednak w naszym wykonaniu makabryczna i mogliśmy stracić więcej – mówił Ojrzyński.
Po przerwie gościom nie udało się zmienić wyniku - najpierw stracili drugiego gola, a potem zawodnika. Ze złamaną ręką, kilka minut po wejściu, boisko opuścił Adrian Błąd. – Widocznie to nie był nasz dzień. Muszę jednak pochwalić piłkarzy za grę z zębem w drugiej połowie – zakończył szkoleniowiec przyjezdnych.
Dwa problemy Cracovii
Po wygranej Pasy mogą nieco odetchnąć. – Najważniejsze były trzy punkty i z nich się cieszymy – nie krył ulgi Jacek Zieliński.
Przed sobotnim meczem w Płocku trener będzie miał jednak ból głowy. Za kartki wypadł mu Krzysztof Piątek, który się ostatnio rozstrzelał, a kontuzja mięśniowa może uniemożliwić występ Pawłowi Jaroszyńskiemu, którego zabrakło już z Arką Gdynia. – Przy natłoku meczów to jest dla nas problem – podkreślał trener Cracovii.