Trener Cracovii zerwał piłkarzowi etykietę. Znów jest dwiema nogami w klubie
W zimie sporo mówiło się, że 25-letni pomocnik odejdzie. Na finiszu okresu przygotowawczego zaczął być formowany do występów na boku defensywy. Nikt jednak nie pomyślał, że poważny sprawdzian i szansa na sporą liczbę minut przyjdzie już na początku piłkarskiej wiosny.
Wykorzysta szansę?
Zatrudnienie w Cracovii Luki Elsnera latem 2025 roku było szansą dla wielu zawodników. Knap jednak nie poprawił pozycji, która zaczęła słabnąć, gdy drużynę prowadził Dawid Kroczek. Na przełomie roku jednym tchem razem z Michałem Rakoczym był wymieniany jako ten, który nie ma przyszłości w krakowskim klubie.
Jego kolega odszedł do Górnika Zabrze, a Knap ostatecznie znalazł się w kadrze na zgrupowanie w Beleku. W pierwszej tegorocznej kolejce zagrał ponad 50 minut i zaliczył asystę przy jedynym golu w wygranym meczu z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza.
Duże zaskoczenie
Zaczął na ławce, ale pod koniec pierwszej połowy zastąpił kontuzjowanego Maura Perkovicia na lewej obronie. Tylko trenerzy i zawodnik wiedzieli, że nie wszedł po to, by załatać tam dziurę do przerwy w meczu, a potem Elsner poprzesuwa piłkarzy, by Knap mógł występować na środku pomocy, do którego był przyspawany w ostatnich latach.
Na ławce był Bartosz Biedrzycki, dla którego lewa obrona lub wahadło to naturalna pozycja. Okazało się jednak, że po sprzedaży Davida Olafssona to właśnie Knap będzie pierwszym zmiennikiem Perkovicia na boku defensywy. Słoweński trener wymyślił dla niego nową rolę na boisku.
Nie ma etykiet
A jak to było ze zmianą pozycji byłego reprezentanta Polski do lat 20? – Próbowaliśmy tego rozwiązania w ostatnich treningach. Jest to dla nas opcja, bo piłkarze nie mają etykiet – ten jest pomocnikiem, a drugi obrońcą – tylko profile i na nie patrzymy. Karol pokazał, jak szybko można zmienić swoją sytuację. Był jedną nogą poza klubem, a teraz jest dwoma w klubie – odpowiada trener.
Mówi, że od dwóch tygodni trenował jako lewy obrońca. – Muszę się przestawić, ponownie złapać automatyzmy, bo minęło trochę lat. Uważam się za uniwersalnego zawodnika, nie mam problemów, by tam grać. Dobrze sobie poradziłem, nie jest to dla mnie coś trudnego, ale są zmiany w ustawieniu i zadaniach na boisku. Na pewno się nie stresowałem – może pojawiłby się cztery-pięć lat temu. Wyszedłem mocno skoncentrowany – podkreśla.
Silne więzi z Cracovią
A jak to było z jego potencjalnym pożegnaniem z Krakowem? – Zimą byłem przygotowany na zmianę, trwały rozmowy. Zabrakło konkretów i jestem szczęśliwy, że nadal tu jestem. Trafiłem do Cracovii pięć lat temu, sporo w niej przeżyłem i czuję przywiązanie. Opuszczenie tego miejsca nie byłoby łatwe – przyznaje.
Na obóz w Turcji nie jechał z myślą, by przetrwać, czekać aż pojawi się propozycja i uciec. Był zawodnikiem Cracovii i dla niej, ale też dla siebie trenował.
W składzie na mecz Lechia – Cracovia?
W piątek o godz. 20:30 może zacząć w podstawowej jedenastce wyjazdowe spotkanie z Lechią Gdańsk. Perković nie jest jeszcze gotowy, potrzebuje tydzień z okładem na dojście do siebie po podkręceniu kostki.
Na szczeblu centralnym Knap debiutował w Puszczy Niepołomice pod okiem Tomasza Tułacza. Początki nie były łatwe, ale wychowanek Karpat Krosno – po występach w IV lidze – mężniał z każdym treningiem i meczem. Już po roku czekała go przeprowadzka do Krakowa, ponieważ potencjał w pomocniku zauważył Michał Probierz.
Grał dużo – w pierwszym sezonie wystąpił w 23 spotkaniach, a w kolejnym – gdy doczekał się też debiutanckiego gola w ekstraklasie – dobił do 30. Trzeci także był udany: 29 meczów.
Spadek ze Stalą Mielec
Rozgrywki 2024/2025 Knap zaczął w podstawowym składzie, ale to było jego ostatnie 45 minut dla Pasów. We wrześniu trafił na wypożyczenie Stali Mielec. Jesienią nie uzbierał rzucającej na kolana liczby minut. Więcej grał na finiszu sezonu, który dla klubu z Podkarpacia zakończył się spadkiem.