Trener Pawłowski po remisie: Popełniliśmy prosty błąd
Wisła Kraków tylko zremisowała z Górnikiem Łęczna 1:1. Dla krakowian jeden punkt wywalczony przed własną publicznością, to niemal porażka.
Szanse były
– Dobrze zaczęliśmy. Przeprowadziliśmy kilka dobrych akcji i stworzyliśmy sobie szanse na bramki – mówił po spotkaniu trener Tadeusz Pawłowski. – Udało nam się szybko strzelić bramkę. Niestety naszym problemem było to, że nie potrafiliśmy zbyt długo utrzymać się przy piłce. W naszej grze zabrakło płynności, przez co nie byliśmy w stanie podwyższyć wyniku – dodał.
Piłkarze Białej Gwiazdy dobrze rozpoczęli drugą połowę. Szybkie ataki powodowały błędy w defensywie Górnika. Wystarczyła jednak chwila nieuwagi, by na tablicy wyników zamiast 2:0, widniał remis. – Straciliśmy bramkę po prostym błędzie. W bocznym sektorze była sytuacja dwa na jeden. Witalij Bałaszow nie wrócił. Nie powinniśmy dopuścić do tej sytuacji – ocenił opiekun Wisły.
Punkt wywalczony przy Reymonta należy szanować. Ostatnio Wisła zapunktowała 20 listopada w spotkaniu z Górnikiem Zabrze (1:1). – Jest to dla nas jedyne pocieszenie. Choć trochę ruszyliśmy z miejsca po serii porażek. Musimy od tego spotkania zacząć piąć się w górę tabeli – tłumaczył trener Pawłowski.
Problemów nigdy dość
Strzelec jedynego gola dla Wisły Donald Guerrier musiał opuścić boisko w 52. minucie. Z powodu urazu, którego doznał, nie był w stanie zejść z murawy o własnych siłach. – Donald jest w szpitalu. Całkiem prawdopodobne, że będzie musiał zostać na noc, by zrobić badania. Przeciwnik spadł mu kolanem na splot słoneczny. Wyglądało to źle, ale opinie lekarza dają nadzieję na szybki powrót do zdrowia – wyjaśnił szkoleniowiec Wisły.
W najbliższym meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała Wisła zagra bez pary stoperów. Arkadiusz Głowacki i Richard Guzmics będą pauzować za żółte kartki. – Musimy zastanowić się, kogo ustawić na środku obrony. Trenować będziemy codziennie, więc na pewno uda nam się znaleźć dobre rozwiązanie – zakończył trener Pawłowski.