Trener Wdowczyk: Petar strzelił piękną bramkę
Wisła Kraków wraca z Lubina z jednym punktem, który w obliczu problemów kadrowych Białej Gwiazdy jest sporym sukcesem.
Sprawiedliwy remis
Wisła jako pierwsza zdobyła gola. Zagłębie zbyt wielu okazji na wyrównanie nie miało, lecz przed przerwą Patryk Małecki faulował rywala i po rzucie wolnym Arkadiusz Woźniak zdobył bramkę na 1:1. – Z przebiegu spotkania żaden zespół nie zasłużył na trzy punkty. Remis jest sprawiedliwy. W pierwszej połowie mieliśmy więcej z gry i więcej sytuacji. Straciliśmy bramkę tuż przed przerwą i tuż po powrocie na boisko. Zagłębie dominowało przez większą część drugiej połowy. Cieszę się, że doprowadziliśmy do remisu – podsumował spotkanie za pośrednictwem klubowych mediów trener Białej Gwiazdy Dariusz Wdowczyk.
Wielcy nieobecni
W składzie Wisły zabrakło pauzującego za kartki Krzysztofa Mączyńskiego oraz Arkadiusza Głowackiego, Richarda Guzmicsa i Adama Mójty, których z gry wyeliminowały problemy zdrowotne. – Wypadło nam trzech podstawowych zawodników, w tym dwóch obrońców, więc w tym kontekście taki wynik cieszy. Myślę, że Arek Głowacki będzie gotowy na mecz z Górnikiem Łęczna. Z kolei Rysiek Guzmics nabawił się grypy żołądkowej i nie było sensu, żeby z nami jechał – tłumaczył opiekun krakowian.
Przyzwoici zmiennicy
Swoje szanse otrzymali natomiast Petar Brlek, który popisał się ładnym trafieniem, Alan Uryga, Maciej Sadlok i Rafał Pietrzak. – Petar strzelił piękną bramkę. Napracował się w środku boiska. Podobnie Alan - grał pewnie w defensywie, dobrze układała mu się współpraca z Maćkiem Sadlokiem. Nie uniknęli błędów. W ich wykonaniu nie było to perfekcyjne spotkanie, ale jak na okres tak długiej rozłąki z pierwszą jedenastką, to godnie zastąpili kolegów – podkreślił trener Wdowczyk.