Trener Wisły: Pomogli mi kibice

Wisła Kraków na inaugurację piłkarskiej wiosny strzeliła dwie bramki i pokonała Koronę Kielce. Dla nowego szkoleniowca Białej Gwiazdy sobotnie spotkanie było idealnym debiutem w meczu o punkty.

Wymarzony debiut

Wisła po raz pierwszy zagrała w meczu o stawkę pod wodzą nowego trenera Kiko Ramireza. – Był to dla mnie piękny dzień. Udało się nam osiągnąć zwycięstwo, o którym marzyliśmy. Ta wygrana jest ważna dla całej drużyny, ale też dla mnie jako trenera – mówił po spotkaniu Hiszpan. – Nie czułem żadnej dodatkowej presji, wręcz przeciwnie. Kibice bardzo mi pomogli. Cieszę się tym zwycięstwem razem z nimi. Ich doping należy docenić i im za niego podziękować, bo na pewno zmarzli – dodał.

Ofensywa

Wisła rozpoczęła spotkanie z dwoma napastnikami. Jednak Zdenek Ondrasek i Mateusz Zachara nie do końca byli w stanie wspomóc swoją grą drużynę. – Nie wyglądało to w stu procentach tak, jak zostało to nakreślone przed meczem. Mimo to nasza gra była bardzo ofensywna. Daliśmy z siebie tyle, ile byliśmy w stanie – zaznaczył szkoleniowiec.

Mimo słabszej dyspozycji snajperów, Wisła po dobrym początku i bramce Patryka Małeckiego wyszła na prowadzenie. Wraz z upływem czasu coraz częściej do głosu dochodzili jednak goście. – Gdy drużyna jako pierwsza strzeli bramkę, to bardzo często jest tak, że nieco się cofa. Mamy dobrych graczy zarówno do gry ofensywnej, jak też defensywnej, stąd nie ma problemu, by grać w takim systemie – powiedział trener Ramirez.

Kontrataki

W drugiej połowie Wisła skupiła się na grze z kontrataków. – Taka taktyka przyniosła nam drugą bramkę. Mamy szybkich zawodników - Małeckiego, Zacharę, Brożka i innych. Nasze kontrataki były więc groźne. Najważniejsze, że potrafimy je wykorzystać. Paweł pojawił się dopiero w drugiej połowie, bo wiedzieliśmy, że Zdenek przyda nam się w walce w powietrzu – wyjaśniał swoje decyzje personalne szkoleniowiec.