Trudna sytuacja Hutnika. Przełamanie w meczu przeciwko byłemu trenerowi?
Przerwa coraz bliżej
To pierwszy z trzech ostatnich meczów Hutnika w tym roku. Jeżeli chce spędzić zimę na bezpiecznym miejscu w tabeli, musi w końcu wygrać. Nie udało mu się to od 17 września. Wtedy podopieczni Krzysztofa Świątka pokonali 3:0 najgorszy w lidze GKS Jastrzębie, który z pięcioma punktami zamyka tabelę.
W ostatni weekend z tym rywalem mierzyła się Stal i sprawiła mu kolejne lanie. Podopieczni Macieja Musiała zwyciężyli na wyjeździe 5:1. Było to drugie zwycięstwo drużyny z Podkarpacia pod wodzą 48-latka. Trener, który pod koniec ubiegłego sezonu został zwolniony z Hutnika, zaczął od pokonania Zagłębia Sosnowiec, a potem przyszły dwa remisy.
W końcu zwycięski debiut
Dla Musiała to pierwsza praca w roli pierwszego szkoleniowca na tym poziomie poza Krakowem. Przed Hutnikiem prowadził Garbarnię i Wieczystą. Po pierwszym spotkaniu żartował, że musiał się wynieść ze stolicy Małopolski, by w końcu przełamać klątwę debiutu.
Wcześniej asystował Kazimierzowi Moskalowi w Pogoni Szczecin, Sandecji Nowy Sącz, ŁKS-ie Łódź i Zagłębiu Sosnowiec.
Maciej Musiał w cieniu ojca
Wraz z osiągnięciem porozumienia ze Stalówką historia zatoczyła koło. Po 30 latach klub ze Stalowej Woli znów ma Musiała jako trenera. W latach 1993-1995 w ekstraklasie prowadził go Adam Musiał, ojciec Macieja i sędziego piłkarskiego Tomasza, legendy Wisły i reprezentacji Polski, którego piąta rocznica śmierci przypada 18 listopada.
– Całe życie wychodzę z cienia ojca. Jak kopałem piłkę i teraz jak jestem trenerem. Ojciec osiągnął dobre wyniki pracując w najwyższej lidze – powiedział po pokonaniu Zagłębia, cytowany przez portal sztafeta.pl.
Podkreślił, że w domu Musiałów zawsze był sentyment do Stalowej Woli.
Niewiele brakowało, a zostałby piłkarzem Stali. Z juniorami tego klubu dwa razy był na zgrupowaniu.
Początek spotkania Stal Stalowa Wola – Hutnik Kraków w piątek o godz. 17:00. Obaj trenerzy preferują atrakcyjny styl gry, więc może to być dobre dla oka widowisko.