Trwa cisza wyborcza
Od północy w piątek trwa cisza wyborcza. W tym czasie kandydaci na radnych oraz prezydenta Krakowa nie mogą prowadzić agitacji wyborczej.
Cisza wyborcza potrwa do niedzieli do momentu zakończenia głosowania, czyli godziny 21:00. Za jej złamanie grożą kary. – Cisza wyborcza to okres obejmujący dzień głosowania oraz 24 godziny go poprzedzające – wyjaśnia Andrzej Kisielewicz, zastępca przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej.
W trakcie ciszy wyborczej nie można prowadzić agitacji wyborczej. – W szczególności zakazane jest publikowanie sondaży wyborczych oraz sondaży przeprowadzanych w dniu wyborów – dodaje sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego. Co jest agitacją wyborczą? To publiczne nakłanianie do głosowania w określony sposób, np. kandydaci nie mogą umieszczać na Facebooku wpisów zachęcających do oddania głosu na konkretną osobę czy komitet wyborczy. Co nie jest złamaniem ciszy? Reklamy, które zostały umieszczone przed północą, mogą wisieć na mieście. Nie trzeba ich zrywać.
Kary do 1 mln złotych
Za złamanie ciszy wyborczej należy spodziewać się kar wynikających z kodeksu wyborczego. – Za prowadzenie agitacji można dostać karę grzywny od 50 do 5 tysięcy złotych – wyjaśnia Andrzej Kisielewicz z PKW.
Znacznie bardziej kosztowne jest upublicznienie wyników sondaży. – To jest już przestępstwo – dodaje przedstawiciel Państwowej Komisji Wyborczej. Za takie działanie możemy otrzymać karę od 500 tysięcy do 1 miliona złotych.
Sprawę trzeba zgłaszać na policję
Sędzia Kisielewicz zaznacza, że w przypadku złamania ciszy wyborczej sprawę trzeba zgłosić nie do PKW, ale do organów ścigania. – Należy o tym fakcie poinformować albo policję, albo prokuratora – mówi.