Trzeba odsunąć branżę erotyczną od centrum [Rozmowa]
Od grudnia 2011 roku działa uchwała o Parku Kulturowym Stare Miasto. Zdaniem wielu, kultury w ścisłym centrum nie ma, o czym świadczą ostatnie doniesienia prasowe o nachalności promocyjnej jednego z klubów nocnych. Media nazywają Kraków „miastem alkoholu i seksturystyki”. Wytworzyła się pewna nagonka ze strony urzędników, polityków i dziennikarzy.
Dawid Kuciński: Doszły do mnie informacje, że z Pani inicjatywy samorządowcy i urzędnicy krakowscy spotkają się z przedsiębiorcami działającymi na terenie Parku Kulturowego. O czym będziecie rozmawiać?
Małgorzata Jantos, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Krakowa z PO: Chcemy wzajemnie się wysłuchać. Przedsiębiorcy prowadzący kluby, restauracje i sklepy, to krakowscy podatnicy. Chcemy z nimi porozmawiać, posłuchać ich i wyciągnąć wnioski. Od paru lat otrzymujemy, jako radni Krakowa odpowiedzialni za bezpieczeństwo i rozwój naszego miasta, prośby od mieszkańców o wzmocnienie działań mających na celu zapewnienie spokoju, komfortu mieszkania, ale i codziennego funkcjonowania. O Krakowie nie ma najlepszych opinii. Media podkreślają, że miasto jest niebezpiecznie i to przede wszystkim w jego centralnej części. Wszyscy stajemy się bezbronni w obliczu coraz gorszych i zapewne krzywdzących nas opinii. Chcemy, aby Kraków był miejscem, w którym się zarabia, gdzie można znaleźć pracę, ale i miejscem, w którym ludzie wzajemnie się szanują i respektują własne oczekiwania, gdzie można żyć bezpiecznie, nie narażając się na strach i dyskomfort. Nie chcemy przed spotkaniem zbyt wiele mówić o tym mediom. Pan wybaczy – to nie ma być „informacja medialna”, ale rozmowa samorządowców z mieszkańcami.
Jak wygląda sytuacja przedsiębiorców w obrębie Parku Kulturowego? Źle mają?
Nie można tak powiedzieć. Przymiarki do wprowadzenia Parku Kulturowego zaczęły się około osiem lat temu, dlatego dla nikogo warunki funkcjonowania Parku nie były i nie powinny być zaskoczeniem. Byłam wówczas członkiem zarządu Izby Handlowo-Przemysłowej i osobiście czuwałam nad konsultacjami i rzetelną analizą założeń Parku Kulturowego. O zdanie pytaliśmy i Kongregację Kupiecką, i właśnie Izbę Przemysłowo-Handlową. Konsultacje były rzetelne.
Na spotkaniu zostanie poruszona sprawa klubów ze striptizem?
Będzie to spotkanie wszelkich klubów i restauracji, a więc także klubów ze striptizem. Przy całym moim liberalnym stosunku do wolnego rynku, wydaje mi się, że nie najlepszą lokalizacją jest centrum miasta. Zresztą proszę zauważyć, że we Francji, Anglii czy Holandii zostały stworzone specjalne dzielnice, w których znajdują się kluby, domy publiczne, sklepy z erotycznym asortymentem. W Polsce, jak na razie, nie mamy prawnych uzasadnień, aby przesuwać tego typu instytucje w okolice oddalone od centrum.
Czy Kraków to miasto seksturystyki, jak twierdzą radni Dzielnicy I?
To pytanie jest dla mnie zbyt trudne. Nie spotkałam się z wyraźnymi znakami, symbolami tego zjawiska. Może i z racji mojej płci nie spotykają mnie mniej lub bardziej nachalne propozycje.
Zastanawia mnie nierówne traktowanie podmiotów. Na ulicy Grodzkiej mamy oświetloną na czerwono kamienicę i urzędnicy na łamach gazety zapowiadają surowe kary. Na ulicy Floriańskiej kamienica jest podświetlona w podobny sposób od półtora roku, z tym, że mamy tam dom strachów. Kar brak.
W mieście, gdzie urzędnicy procesują się z mimami odgrywającymi role Diabła i Śmierci, wszystko jest możliwe. Jednak trzeba jasno powiedzieć, że wraz z przyjętą uchwałą o Parku Kulturowym, istnieją przepisy i funkcjonują zasady, które należy szanować i które powinny obowiązywać wszystkich. Równość podmiotów dla mnie jest zasadą oczywistą i podstawową.