Trzyletnia umowa Wisły ze światową marką. „Bardzo dużo cyfr”

Dwa dni po zakończeniu sezonu Wisła Kraków ogłosiła partnerstwo z Carslbergiem. Współpraca obejmuje stadion i ofertę dla kibiców.

Główne piwo Wisły Kraków

Carslberg od lat jest mocno związany z futbolem. W latach 1992-2010 firma była głównym sponsorem koszulkowym FC Liverpool. Czy Peter Moore, udziałowiec Białej Gwiazdy, który w przeszłości z sukcesami dowodził angielskim klubem, miał z tym coś wspólnego?

– Zawsze jest problem z atrybucją w takich tematach, bo nigdy nie wiemy, co miało decydujący wpływ, natomiast myślę, że te rozmowy trwały dłużej i to jest wynik głównie pracy naszego zespołu – mówi Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków.

Jarosław Królewski
Jarosław Królewski
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Carlsberg Polska przez kolejne trzy sezony będzie wyłącznym dostawcą piwa podczas dni meczowych na stadionie Wisły Kraków. Produkty marki będą dostępne w punktach gastronomicznych obiektu. W ofercie stadionowej dostępne będą zarówno warianty niskoalkoholowe, jak i bezalkoholowe.

Sama marka pojawi się także w przestrzeni stadionowej m.in. na telebimach, bandach czy nośnikach multimedialnych.

Piwo Wiślackie nie znika, ale głównym będzie Carlsberg. Chciałbym podziękować Socios, które wspierało nas, by infrastruktura była odpowiednio przygotowana i dzisiaj jesteśmy gotowi, żeby robić wyjątkowe projekty
Jarosław Królewski

Wisła i Carlsberg połączyły siły

Prezesem Carlsberg Polska jest Mieszko Musiał. Pochodzi z Brzeska i prywatnie kibicuje Wiśle. Jest przekonany, że połączenie tych dwóch marek przyniesie dobre efekty. 

– Charakterologicznie mamy wiele wspólnego. Elastyczność, szybko działania i też pewne wartości, które nam przyświecają. Mamy nadzieję, że współpraca da możliwość wspólnej celebracji przez te wszystkie lata i osiągania rzeczy, o których nawet dzisiaj jeszcze się nam nie śni. Jesteśmy w stanie wspólnie zrobić dużo ciekawych, fajnych rzeczy – podkreśla Mieszko Musiał.

Prezes Jarosław Królewski nie chciał zdradzać warunków finansowych, które wynegocjował klub. Powiedział jedynie: – Bardzo dużo cyfr dla nas, więc jest naprawdę w porządku.