„Turyści we własnym mieście”. Co ze specjalną opłatą? Prezydent będzie rozmawiał z ministrem

Wraca temat opłaty turystycznej. Radni miejscy podejmują kolejną inicjatywę w tej sprawie. Aleksander Miszalski zapowiada rozmowy ze Sławomirem Nitrasem.

Rezolucja w sprawie opłaty turystycznej została przegłosowana przez radnych miejskich w październiku ubiegłego roku. To de facto apel m.in. do premiera, by podjął skuteczne działania, aby władze samorządowe mogły taką opłatę pobierać. W uzasadnieniu czytamy, że w miastach europejskich coraz większym problemem staje się zjawisko turystyfikacji. Dotyczy to również Krakowa. „Wzmożenie ruchu turystycznego, które skutkuje niepohamowanym napływem turystów, (...) prowadzi w  wielu miejscach Europy do napięć i społecznego niezadowolenia. Lokalna społeczność cierpi na tym i domaga się swoich praw, gdyż coraz częściej mieszkańcy czują się jak turyści we własnym mieście” – czytamy w uzasadnieniu.

– To również realne wsparcie dla miejskiej gospodarki i całej branży turystycznej oraz okołoturystycznej. Dlatego Kraków – wspólnie z innymi samorządami, zrzeszonymi w Unii Metropolii Polskich – wystosował 29 listopada 2024 roku apel do władz centralnych o stworzenie przepisów, umożliwiających Radzie Gminy samodzielne ustanowienie i pobór opłaty miejscowej, także w gminach niemających statusu uzdrowiska – zauważa prezydent Miszalski. Zapewnia, że na temat opłaty turystycznej będzie rozmawiał z ministrem odpowiedzialnym za turystykę, jak również z ministrem finansów. Ufam, że przy dobrej woli obu stron można wypracować rozwiązanie, które będzie korzystne zarówno dla miast, jak i dla całej branży turystycznej – przekonuje.

Czy podpisałby się pod stwierdzeniem, że opłata turystyczna to wymysł lobby hotelarskiego? – Nie, to nieuczciwe uproszczenie. Kraków od lat konsekwentnie postuluje wprowadzenie takiej opłaty – nie pod wpływem żadnego lobby, ale w odpowiedzi na realne potrzeby miasta – odpowiada.