Tysiąc podań do Madejskiego. „To nonsens”
Cracovia. Walka o pozycję numer „dziewięć”
W trzech wiosennych meczach Pasy strzeliły dwie bramki, jedną straciły. Nie wyklarował się jeszcze następca sprzedanego do Pizy SC Filipa Stojilkovicia. W piątek Szwajcar zagrał 90 minut z AC Milanem (1:2). W trzech pierwszych występach we Włoszech nie strzelił jeszcze gola.
W Cracovii zastępuje go w ataku dotychczasowy skrzydłowy Martin Minczew. Ale rywalizacja w ataku zwiększa się. W odwodzie pozostaje Kahveh Zahiroleslam, zdrowy jest już Gabriel Charpentier, który wciąż czeka na swój debiut w Cracovii, a zespół zasili dwaj kolejni napastnicy – Jean Batoum z Kamerunu i wypożyczony z opcją wykupu z New York Red Bulls Wiktor Bogacz.
Napastnicy na ławce
Luka Elsner chwalił Zahiroleslama za jego zmianę w meczu z Jagiellonią. – Walczył o każdą piłkę, pokazał głód gry, co bardzo dobrze o nim świadczy. Dostał szansę i ją wykorzystał – stwierdził.
Jednocześnie nie czuł się gotowy, aby wpuszczać do gry Bogacza, który ma za sobą długą podróż z USA i po paru dniach bez treningów dopiero wdraża się w drużynę Cracovii.
Najlepszy w ekstraklasie
Czyste konto z liderem ekstraklasy to na pewno powód do zadowolenia. Tym bardziej, że Pasy grały bez zawieszonego za kartki Oskara Wójcika. Elsner mówi o nim, że to najlepszy obrońca w ekstraklasie.
– Mamy szczęście, że mamy tak wielu świetnych obrońców. Sztab pracuje nad tym, aby do tej grupy dołączył wkrótce Kamil Glik. Wybierać z nich to nie ból głowy, a przyjemność – stwierdził.
Słoweniec cieszył się z punktu w trudnych warunkach, z kilkoma absencjami i z mocnym przeciwnikiem. Przyznał, że przez większą część meczu Cracovia była daleka od zwycięstwa, ale zbliżyła się do niego w końcówce.
Docenił grę nogami bramkarza Jagiellonii Sławomira Abramowicza. Przyznał, że planem Cracovii było, aby ograniczyć mu możliwości rozgrywania piłki, zmusić go do podawania do stoperów.
Zagubieni pomocnicy, podania do bramkarza. „Nie cierpię tego”
Elsner zganił swoich piłkarzy za dużą liczbę podań wzdłuż boiska i do tyłu oraz przegapione szanse do kontrataku. – Nie udawało nam się wychodzić spod pressingu. Nie szukaliśmy podaniami naszych pomocników – zwrócił uwagę.