Tytoniowy boss w rękach policji. Ukrywał się 20 lat na egzotycznej wyspie

W 2005 roku Zbigniew B. uciekł z Polski i do tej pory przebywał na Dominikanie. W końcu jednak odpowie przed polskim sądem za grzechy przeszłości.

Obecnie 60-letni mężczyzna na początku XXI wieku kierował zorganizowaną grupą przestępczą, która trudniła się produkcją podrabianych papierosów.

Produkcja w centrum Krakowa

Prokuratura podawała, że między 2003 a 2005 rokiem z fabryki wyjechało ok. 85 mln sztuk papierosów podrobionych zachodnich marek o wartości przekraczającej 29 mln złotych. Koszt produkcji jednej paczki wynosił około złotówki. W sklepie paczka kosztowała wtedy ok. 7 złotych.

Na konferencji prasowej, prokurator Andrzej Kwaśniewski przyznał, że służby wiedziały o fabryce, ale nie mogły jej namierzyć.

– Nikomu nie przyszło do głowy, że fabryka na taka skalę może funkcjonować w centrum Krakowa – powiedział mediom w 2006 roku. Dodatkowo w niedalekim sąsiedztwie komisariatu policji.

Była to, jak twierdzą śledczy na tamte czasy największa i najnowocześniejsza w Europie nielegalna fabryka wyrobów tytoniowych. Zabezpieczono wtedy łącznie 40 mln sztuk
Mateusz Lenartowicz, Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie

Szef uciekł na Dominikanę

Według śledczych pomysłodawcą i szefem całego przedsięwzięcia był Zbigniew B., który nie czekając na koniec śledztwa, uciekł z kraju. Prokuratura zabezpieczyła na jego koncie 4 mln złotych, wiedziała też, że jest właścicielem kilku nieruchomości i luksusowego samochodu.

– W kwietniu 2005 r. Prokuratura Okręgowa w Krakowie wystawia za nim list gończy. Bardzo szybko małopolscy policjanci ustalili jednak, że poszukiwany najprawdopodobniej przebywa za granicą. W związku z tym został wystawiony Europejski Nakaz Aresztowania oraz Czerwona Nota Interpolu – przypomina Mateusz Lenartowicz.
 

Papierosy
Papierosy
pixabay.com

W 2007 roku Polak został namierzony na Dominikanie, a pięć lat później, pod koniec grudnia 2012 roku zatrzymany przez policjantów z Biura Interpolu w Santo Domingo. 

Informowały o tym lokalne media, jak Diaro Libre. – Zatrzymany ma zostać w najbliższych godzinach odesłany do swojego kraju, by odpowiedzieć za zarzucane mu czyny. W ostatnich miesiącach policja dominikańska zadała silne ciosy międzynarodowym grupom przestępczym, które próbowały osiedlić się na terytorium Dominikany, zatrzymując ich członków i odsyłając do krajów pochodzenia – informował portal.

Nie godziny, a lata

Sąd Dominikany odmówił jednak wydania mężczyzny. Nasz kraj nie miał podpisanej umowy ekstradycyjnej z Dominikaną.

Polski wymiar sprawiedliwości nie odpuścił. Krakowscy policjanci we współpracy z biurem Interpolu na wyspie, doprowadzili do deportacji Zbigniewa B. i jego zatrzymania.

– 19 września policjanci biura Interpolu w Santo Domingo zatrzymali 60-latka na Dominikanie, a 23 września przyleciał on w eskorcie powyższych policjantów na lotnisko w Warszawie – informuje Lenartowicz.


Co z grupą?

W 2007 roku media informowały, że większość osób zaangażowana w produkcje fałszywych papierosów przyznała się do zarzucanych im czynów.  W procederze brało udział kilkadziesiąt osób