Udana próba generalna Cracovii

Za Cracovią ostatni sparing tegorocznego lata. Po prowadzonym w dosyć spokojnym tempie spotkaniu, Pasy wygrały z Ruchem Chorzów 2:1. Za tydzień zagra już o stawkę w Gdańsku.  – Stać nas na zainkasowanie trzech punktów – mówi Jacek Zieliński, trener Cracovii.

Skład na ekstraklasę?

Już przed meczem można było się spodziewać, że w spotkaniu z Ruchem Jacek Zieliński postawi na najmocniejszy skład. W obliczu kliku urazów szkoleniowiec Pasów musiał co prawda zrezygnować z kilku istotnych ogniw, jednak faktycznie wiele wskazuje na to, że gdyby w piątek Cracovia miała inaugurować ligowy sezon, zrobiłaby to właśnie w takim składzie.

Między słupkami stanął oczywiście Krzysztof Pilarz, którego pozycja w zespole jest niepodważalna, podobnie jak stoperów - Piotra Polczaka i Sretena Sretenovicia. Na bokach obrony pojawili się Deleu i Hubert Wołąkiewicz, choć co do postawy tego drugiego można było mieć wątpliwości. Pod nieobecność Miroslava Covili, który zmaga się z wrastającym w palec paznokciem, w środku pola zagrali Damian Dąbrowski, Mateusz Cetnarski i Bartosz Kapustka. Ofensywny tercet w starciu z Ruchem stanowili z kolei Deniss Rakels, Jakub Wójcicki i Erik Jendrisek.

Dobry początek, niemrawy finał

Spotkanie zaczęło się dla Cracovii znakomicie, a niefrasobliwość bramkarza Ruchu wykorzystał Bartosz Kapustka. Pomocnik gospodarzy dobiegł do zagubionego Matusa Putnocky’ego, bez problemu zabrał mu piłkę i posłał ją do bramki, rozpoczynając serię efektownych akcji Pasów. Podopieczni Jacka Zielińskiego atakowali składnie, przyjemnie dla oka i bez większych problemów przedostawali się w okolice pola karnego Ruchu, jednak nie potrafili udokumentować tego golem. Kiedy tempo gry nieco spadło, mocnym akcentem zaskoczyli chorzowianie. Po dośrodkowaniu z prawej strony piłka spadła na nogę Rolanda Gigołajewa, który efektownymi nożycami pokonał Pilarza.

Po przerwie tempo meczu zdecydowanie siadło. Piłkę do bramki wepchnął co prawda Dariusz Zjawiński, ale zdaniem sędziego zrobił to już z pozycji spalonej. Na placu gry z biegiem czasu meldowali się kolejni rezerwowi, wśród których znalazł się między innymi Krzysztof Szewczyk. To właśnie on zdobył na dziesięć minut przed końcem meczu zwycięskiego gola, wykorzystując świetne, płaskie dośrodkowanie Boubacara Diabanga.

Bez obaw do Gdańska

– Każde zwycięstwo buduje zespół, więc dobrze, że wygrywamy. W spotkaniu z Ruchem wydrapaliśmy je po walce, wyniesiemy z niego dużo wniosków. W pierwszej połowie było w naszej grze sporo niechlujstwa i niedokładności, przed nami jeszcze sporo pracy  powiedział po meczu trener Zieliński.

W Gdańsku czeka nas trudny mecz, ale jedziemy tam bez obaw i bez strachu. Końcówka rundy wiosennej i okres sparingów mocno nas podbudowały. Wiadomo, że liga rządzi się swoimi prawami, ale wiem, że stać nas na zainkasowanie w Gdańsku trzech punktów zakończył szkoleniowiec.

Cracovia – Ruch Chorzów 2:1 (1:1)

Bramki: Kapustka (3), Szewczyk (80.) – Gigołajew (43.)

Cracovia: Pilarz (46. Sandomierski) Deleu (46. Budziński), Sretenović (63. Wawszczym), Polczak, Wołąkiewicz (63. Zejdler), Dąbrowksi (63. Szewczyk), Cetnarski (46. Covilo), Wójcicki, Kapustka (46. Zjawiński), Rakels, Jendrisek (63. Diabang).