Ulica Starowiślna w centrum sporu. Chodzi o jeden kierunek
„Problem ogromnej części miasta”
Punktem wyjścia do dyskusji był projekt uchwały przygotowany przez Radę Dzielnicy I Stare Miasto. Radni „jedynki” apelowali do prezydenta o zmianę projektu przebudowy ul. Starowiślnej w taki sposób, by został na niej zachowany ruch dwukierunkowy dla samochodów. To kolejna już próba zmiany decyzji miasta w tej sprawie. W czerwcu radni miejscy dyskutowali nad innym dzielnicowym projektem uchwały i nie zgodzili się na ponowne konsultacje dotyczące kształtu ul. Starowiślnej.
Referując projekt, przewodniczący Rady Dzielnicy I Jan Hoffmann mówił, że stawką w tej decyzji jest nie tylko komfort mieszkańców ścisłego centrum. – Ten problem, z którym w tym momencie przychodzimy do państwa, to jest problem, który będzie dotyczył ogromnej części miasta. Dziesiątek, a możliwe, że i setek tysięcy mieszkańców – podkreślił.
Przekonywał, że konsultacje dotyczące zmian na Starowiślnej odbyły się w czasie pandemii, a ich przebieg budzi poważne wątpliwości.
Według przewodniczącego, decyzja o wprowadzeniu ruchu jednokierunkowego dla samochodów przyniesie negatywne skutki nie tylko dla mieszkańców Starego Miasta. Mówił m.in. o upadku przedsiębiorstw i zastąpieniu ich lokalami gastronomicznymi.
– Będzie się to wiązało z gigantycznymi utrudnieniami dla mieszkańców południowych dzielnic Krakowa. Do tego dojdzie komunikacyjny paraliż ulicy Halickiej i kilku innych ulic, na które zostanie skierowany ruch – ostrzegał.
W jego ocenie, skutki planowanych zmian będą odwrotne do deklarowanych celów ekologicznych. – Jeżeli pani z ulicy Starowiślnej, żeby dojechać do swojego domu, będzie musiała pokonać nie kilometr, a cztery, to nie będzie ekologiczne – stwierdził Hoffmann.
Woleliby dwa kierunki, ale
Podobnie jak w czerwcu, większość wypowiadających się radnych, również tych z klubu Koalicji Obywatelskiej, znajdowała raczej argumenty przeciwko ograniczeniu ruchu samochodowego na ul. Starowiślnej. Głosy w obronie projektu opierały się głównie na argumentach dotyczących zaawansowania przygotowań do inwestycji i tym, że zmiana projektu będzie się wiązała z utratą unijnego dofinansowania.
– Wydaje się, że ruch dwukierunkowy powinien zostać, natomiast z tego, co opowiadał mi pan prezydent, nie ma możliwości już w tym momencie negocjacji co do zmiany projektu – komentował radny Zbigniew Kożuch.
– Każdy wie, że ulica Starowiślna jest w stanie dramatycznym, wymaga natychmiastowego remontu. A tych środków nie ma, jeżeli nie będzie ich z programu FENiKS – podkreślił radny.
Zdecydowanie przeciwko wprowadzaniu ruchu jednokierunkowego dla samochodów wypowiadał się radny Krzysztof Sułowski z klubu PiS. – To jest istotna arteria, łącząca centrum miasta z szeroko rozumianym Podgórzem i tutaj wprowadzanie jednego kierunku jest nieakceptowane przez samorządy dwóch dzielnic – mówił. – To jest ewidentny błąd, że tego typu sytuacja została dopuszczona – komentował.
„To mieszkańcy przyszli z pomysłem”
Najmocniej w obronie projektu przebudowy wypowiadał się radny Łukasz Maślona z klubu Kraków dla Mieszkańców. Przypominał, że decyzja o ruchu jednokierunkowym wynika z przeprowadzonych analiz, a nie z arbitralnej decyzji. – Analiza hałasu, która była wykonana, po prostu nie daje możliwości, aby tam były dwa pasy ruchu. No chyba, że zdecydujemy tu nagle wszyscy, że nie będzie tramwaju – przekonywał.
– Państwo próbują stworzyć taką narrację, że oto ktoś wymyślił projekt ulicy Starowiślnej i teraz na siłę próbuje to przepchnąć. Przypomnę, że o zmiany wnioskowali właśnie mieszkańcy. Mówili, że na tej ulicy nie da się żyć, że chcą, żeby tam było więcej zieleni – podkreślił.
Odniósł się też do powtarzanych w dyskusji argumentów o zwężaniu chodników i likwidacji miejsc parkingowych. – Absolutnie nieprawdą jest, że będą zawężane chodniki. Chcemy wręcz odwrotnie – poszerzyć je, żeby ludzie mogli swobodnie tą ulicą chodzić, aby państwa klienci mogli dojść, a nie tylko dojechać i zaparkować pod drzwiami sklepu – tłumaczył.
Zwrócił się też do mieszkańców ul. Starowiślnej. – Ja wiem, że to w jakiś sposób będzie utrudnieniem, ale z drugiej strony, jeśli ten ruch będzie jednokierunkowy, to wspomną państwo moje słowa, że ten generowany ruch i hałas będą tam dużo mniejsze. I ruch tranzytowy też będzie mniejszy. Więc może warto czasami zaczekać na efekty tej inwestycji niż od razu, pod wpływem jakichś emocji, starać się na siłę blokować rozwiązanie, na które mamy bardzo duże dofinansowanie. Jeśli tego dofinansowania nie będzie, tego remontu nie będzie przez bardzo długi czas. Ponieważ pieniędzy niestety nie ma – mówił.
Obawy o ruch
Podczas sesji głos zabrali także mieszkańcy i przedsiębiorcy z rejonu ul. Starowiślnej, sprzeciwiający się wprowadzeniu ruchu jednokierunkowego. Właścicielka cukierni zwracała uwagę na problemy z dostawami składników i odbiorem gotowych wyrobów przez klientów.
– W przypadku mojej firmy dostawy są trzy-cztery razy w tygodniu i jest to towar, który waży mniej więcej 500 kilogramów. Raz w miesiącu mamy dostawy tony mąki i tony cukru. Jak w inny sposób mają po prostu logistycznie dostarczyć ten towar, skoro nie mogą się zatrzymać pod lokalem, tak jak jest to teraz dozwolone? – pytała. – Nie wyobrażam sobie po prostu zniknąć z mapy Krakowa przez to, że klient do mnie będzie mieć problem z dotarciem – dodała.
– Dla wielu z tych małych, rodzinnych pracowni zmiana ruchu i ograniczenie miejsc postojowych może oznaczać realne zagrożenie dla dalszego funkcjonowania – komentowała jedna z osób prowadzących pracownię krawiecką.
Mieszkanka ul. Halickiej wskazywała, że skutki zmian odczują nie tylko mieszkańcy samej Starowiślnej. – Dla nas, mieszkańców Halickiej, to nie jest abstrakcyjny projekt z mapy. To jest kolejny cios w codzienne życie. Już wcześniej staliśmy się ofiarami modernizacji infrastruktury kolejowej. Przed naszymi oknami wyrósł ogromny szary mur, który zasłonił nam światło, widok, niebo i zieleń – mówiła.
– Jeśli dojdą korki, spaliny, trąbienie, parkowanie na zakazach, nie da się tu normalnie żyć. Zmiany niby dla dobra mieszkańców w rzeczywistości zmierzają do tego, by nas stąd wypchnąć. Ale my nie chcemy uciekać. Chcemy tylko normalnie żyć w swoim mieście – stwierdziła.
Umowa podpisana
Głos zabrał także wiceprezydent Łukasz Sęk. Potwierdził, że projekt jest na etapie, z którego nie da się już wycofać bez utraty unijnych środków.
– Nic się nie zmieniło od czasu ostatniej dyskusji. Umowa o dofinansowanie została podpisana 31 lipca i jest obowiązująca – poinformował.
Wiceprezydent przypomniał, że zmiana projektu oznaczałaby konieczność uzyskania nowej decyzji środowiskowej. – To powoduje, że ten projekt nie mógłby trafić do dofinansowania, bo nie mielibyśmy dokumentacji do złożenia – wyjaśnił.
W głosowaniu rada miasta opowiedziała się przeciwko uchwale przygotowanej przez dzielnicę, a więc w praktyce za obecną wersją projektu z ruchem jednokierunkowym. 14 radnych poparło ruch dwukierunkowy, 21 radnych głosowało przeciwko uchwale, dwie osoby wstrzymały się od głosu.