Urzędomat przy wydziale komunikacji starostwa. To pierwsza taka maszyna w Tarnowie
Automat tu, automat tam
Tarnów, podobnie jak inne ośrodki, obrasta wszelkiej maści automatami. Od lat można kupić w nich kawę, bilet autobusowy czy batonika. Obok „Świtu” czy nieopodal legendarnego warzywniaka „U Józków” na Guminskach zaopatrzysz się też w kwiaty.
Biletomaty – lepiej lub gorzej – sprawdzają się w przychodniach czy urzędach.
Do tego dochodzą, oczywiście, rozsiane gęsto w różnych częściach miasta paczkomaty wszystkich możliwych sieci.
Teraz do Tarnowa przyjdzie nowe. Otóż jeszcze przed wakacjami przed siedzibą Wydziału Komunikacji Starostwa Powiatowego stanie urzędomat. Czynna całą dobę i przez siedem dni w tygodniu maszyna ma ulżyć doli petentów oraz usprawnić pracę urzędników.
Magiczna szafka od starosty
Urzędomat zostanie posadowiony nie przy głównej siedzibie władz powiatu, czyli przy ul. Narutowicza 38, ale przy ul. Ostrogskich 7. Tam bowiem od 28 lipca 2022 roku załatwia się wszelkie sprawy związane z transportem i komunikacją.
I to właśnie przed budynkiem, który kosztował 7,5 miliona złotych, zostanie ustawiony urzędomat. Skrzynka będzie miała 91 skrytek. Będzie solidna, estetyczna, praktyczna. I, oczywiście spełniająca rygorystyczne warunku bezpieczeństwa.
Przesyła poczeka na odbiorcę 48 godzin.
Butów tam nie znajdziesz, ale tablice rejestracyjne - owszem
Starostwo obecnie jest na etapie wymiany korespondencji z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji. Chodzi o sprecyzowanie, jakie dokumenty mogą znaleźć się w skrytkach wydziału komunikacji i transportu.
– Z Warszawy potrzebujemy konkretnych opinii prawnych. Na pewno nie będziemy tam wrzucali dokumentów ściśle tajnych. To jest jasne. Czy prawa jazdy i dowody rejestracyjne? Nie wiem. Tablice raczej na pewno tak. Podania i odpowiedzi na pisma też. Chciałbym mieć jednak pisemne stanowiska, żeby uniknąć niedomówień – twierdzi Jacek Hudyma.
Starosta zdaje sobie sprawę, że nowe urządzenie nie będzie antidotum na kolejki w wydziale komunikacji.
– Trudno mi wierzyć, żeby do tego pomysłu przekonały się osoby starsze. One zawsze będą wolały pójść do okienka. Ale młodzież? Na pewno już tak. Przecież oni wszystko kupują przez Internet a towar odbierają w paczkomatach – podkreśla starosta.
Kruszenia kopii o skrzynkę nie będzie
Lada moment sprawa urzędomatu trafi na Zarząd Powiatu. Później na sesję. Wiemy, że urządzenie uszczupli budżet powiatu o kwotę rzędu 120-150 tysięcy złotych.
Nic wskazuje na to, że paczkomat przed urzędem mógł stać się kością niezgody w radzie powiatu, która wydatek musi przegłosować.
– Nie róbmy ze skrzynki pocztowej polityki. Wszystko, co służy mieszkańcom ma nasze błogosławieństwo. Wydatek budżetu nie zrujnuje. Będziemy „na tak”. Co, oczywiście nie zmienia naszego krytycznego podejścia do stylu rządzenia obecnych władz powiatu – mówi Zbigniew Karciński (PSL).
Gdyby pomysł z urzędomatem przy ul. Ostrogskich wypalił, starostwo zamierza ulżyć w podobny sposób doli petentów, którzy spotykają się z urzędnikami w innych najbardziej newralgicznych wydziałach.
– Myślę o geodezji czy wydziale budownictwa. Aż lżej na duszy mi się robi, gdy widzę krótsze kolejki i oszczędzane nerwy tak stron, jak i naszych pracowników – marzy Jacek Hudyma.
Tarnów dorzuci kryminał lub romans
Od swoich kolegów z biur przy Narutowicza czy Ostrogskich gorsi nie zamierzają być urzędnicy miejscy. Tu także rozwija się idea posadowienia urzędomatu. Lokalizacja już jest. To okolice biurowca przy ul. Nowej. Tam, na lewo od wejścia znaleziono lokalizację dla maszyny.
– Nasz wystartuje po wakacjach. Urządzenie będzie kosztowało około 200 tysięcy złotych. Ale nasz urzędomat będzie przy okazji wielojęzyczny. Będzie można mu wydawać komendy nie tylko w naszym ojczystym języku, ale również po angielsku i ukraińsku. I będzie w nim 191 skrzynek – zachwala Wiktor Bochenek, Pełnomocnik Prezydenta Tarnowa do spraw Koordynacji Polityk Miejskich.
Ale skrzynki przy Nowej, prócz walorów urzędowych będą pełniły też funkcję kulturotwórczą wśród lokalnej społeczności.
– Tu szykujemy hit. Otóż, oprócz w szafek na dokumenty znajdzie się także miejsce na książkomat. Z tych 191 skrzynek, 66 przeznaczymy dla chętnych, którzy zechcą skorzystać przy okazji z oferty Miejskiej Biblioteki Publicznej. Przychodzi ktoś po tablice rejestracyjne, a odchodzi jednocześnie z tomikiem poezji Mickiewicza. Czyż to nie jest piękne? – uśmiecha się rzecznik prezydenta Jakuba Kwaśnego.
Jedni chcą, drudzy nie…
Sprawdzamy, czy inne samorządy regionu zamierzają pójść w ślady Tarnowa. Bo, jak do tej pory „na odcinku urzędomatów” było raczej kiepsko.
Marcin Kiwior, wójt Skrzyszowa, widzi wiele zalet w montowaniu nowoczesnych rozwiązań cywilizacyjnych w urzędach. Docenia je nie tylko jako matematyk i informatyk z wykształcenia.
– Taka maszyna, jeśli się nie psuje, pracuje non stop. Mówiąc żartobliwie, nie jest zmęczona, nie spóźnia się do pracy, nie robi sobie przerwy na kawę, nie chce podwyżki, nie idzie na L-4, nie kłóci się z petentem. Same korzyści – uśmiecha się.
Ale przed siedzibą gminy urzędomatu… stawiać nie zamierza.
Pomysł tarnowskich samorządowców może natomiast znaleźć naśladownictwo w ościennym Powiślu Dąbrowskim
– O, to ciekawy pomysł. Warto go przemyśleć. U nas mamy biletomaty. Owszem, sprawdzają się, ale nie zawsze. Ludzie czasem biorą, nawet po kilka później wychodzą, bo się rozmyślili albo chcą coś załatwić w międzyczasie. Wracają, kolejka przepadła i kłótnia gotowa. Ale nad tym urzędomatem pomyślę – słyszymy od starosty dąbrowskiego Lesława Wieczorka.
Dodajmy, że urzędomaty z powodzeniem od lat sprawdzają się w jednostkach samorządu terytorialnego. Ten sposób komunikacji, jeszcze w czerwcu 2020 roku, wdrożyli magistraccy urzędnicy w Krakowie. Tu także chodziło o usprawnienie pracy w wydział komunikacji.
Podobna sytuacja – jeśli chodzi o Małopolskę – ma miejsce również w Wieliczce, Bobowej, Oświęcimiu czy Chrzanowie.