Uzupełnili ścieżkę przy Mogilskiej. W końcu

W poniedziałek na brakującym fragmencie ścieżki rowerowej przy ul. Mogilskiej została położona warstwa asfaltu. Trudno to jednak nazwać sukcesem, bo rowerzyści czekali na uzupełnienie ścieżki od miesięcy. Co więcej, rozwiązanie jest tymczasowe, ponieważ spór prawny z dotychczasowym właścicielem terenu ciągle trwa.

O brakującym fragmencie zbudowanej w ubiegłym roku ścieżki informowaliśmy już w styczniu. Urzędnicy zapewniali wówczas, że teren został już przekazany i że prace ruszą najszybciej, jak to możliwe. Dotychczasowy właściciel terenu odwołał się jednak do wojewody, a ten przyznał mu rację.

My tylko zabezpieczamy

Miasto skorzystało w tym przypadku z tzw. specustawy, która pozwala na przejęcie terenu w zamian za odszkodowanie. Wojewoda uchylił jednak nadany jej rygor natychmiastowej wykonalności, stwierdzając, że może on być stosowany tylko przy kluczowych dla miasta inwestycjach. Ścieżka tego warunku nie spełniła.

Tak więc konflikt pomiędzy miastem a dotychczasowym właścicielem terenu trwa. Miasto nie ma formalnie możliwości dokończenia prac, ale tłumaczy wylanie asfaltu koniecznością zabezpieczenia tego, co już zostało zrealizowane. – W trakcie budowy otrzymaliśmy informację, że nie możemy jej zakończyć. Ale ponieważ zaobserwowaliśmy, że to wszystko długo trwa, a to, co zostało już zrobione, było niszczone, więc na razie tylko zabezpieczyliśmy tę ścieżkę do czasu zakończenia sporu – mówi Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

Ścieżka pokryta jest więc czarnym, „tymczasowym” asfaltem, a dopiero później w jego miejsce ma zostać położony ten docelowy. Z punktu widzenia rowerzysty nie ma jednak różnicy. Ścieżka nie urywa się już niespodziewanie i nie wymusza rozjeżdżania pobliskiego trawnika, co było szczególnie problematyczne po opadach deszczu.