Volkswagen partnerem Wisły? "Toczą się różne dyskusje"
Czy na koszulkach meczowych Wisły Kraków logo Tele-Foniki zostanie wkrótce zastąpione emblematem Volkswagena? – Toczą się różne dyskusje, zobaczymy – mówi tajemniczo Franciszek Smuda przed towarzyskim spotkaniem z VFL Wolfsburg, klubem sponsorowanym przez niemiecki koncern motoryzacyjny.
Bądź na bieżąco z krakowskim sportem. Dołącz do nas na Facebooku >>
Sparingowy mecz z czternastym klubem Bundesligi będzie doskonałym sprawdzianem aktualnej siły Białej Gwiazdy. A ze względu na słabe wyniki Wisły w dwóch poprzednich sezonach, pierwszą od dawna konfrontacją z zagranicznym przeciwnikiem.
– Dla mnie nie jest to mecz tak szczególny, jak dla piłkarzy. To oni skorzystają najbardziej – cieszy się Franciszek Smuda. – Pamiętam jeszcze z czasów Widzewa, że przed eliminacjami do Ligi Mistrzów rozegraliśmy sześć sparingów z drużynami z Bundesligi i bardzo nam to pomogło. Dlatego takich spotkań chcemy rozgrywać jak najwięcej.
Okazuje się, że w organizacji spotkania wydatny udział miała znajomość trenera z Dieterem Burdenskim, czyli ojcem zawodnika Wisły, Fabiana. – Organizuje takie spotkania w Niemczech, działa w marketingu sportowym i jest naszym przyjacielem, który chce pomóc nam wyjść z kryzysu. Zorganizowanie takiego spotkania nie jest łatwe, bo kluby żądają ogromnych gaż, dlatego musimy mu podziękować.
Niedzielny sparing, poza korzyściami sportowymi, w założeniu ma przynieść także te biznesowe. Być może będzie to pierwszy akord bliskiej współpracy Wisły z klubem z Wolfsburga oraz jego sponsorem spod znaku VW.
– Bardzo chcielibyśmy współpracować z Wolfsburgiem, szczególnie, że jest to klub fabryki Volkswagena. Toczą się różnego rodzaju dyskusje, ale najpierw chcemy rozegrać to spotkanie, poznać się, a później zobaczymy – uśmiecha się Smuda. O tym, jak poważnie przy Reymonta traktowany jest sparing z Niemcami, świadczą chociażby specjalna ścianka reklamowa, na której pojawiło się logo Volkswagena i transmisja telewizyjna w Orange Sport.
Plotki na temat współpracy Białej Gwiazdy z niemieckim producentem samochodów słychać przy Reymonta od dłuższego czasu. Korzyści, jakie mogłyby z niej płynąć, nawet nie ma sensu wyliczać. Wystarczy przypomnieć, że bet-at-home.com, czyli ostatnia zewnętrzna firma, której logo pojawiło się na koszulkach Wisły, według różnych źródeł rocznie przelewała na jej konto 3-4 miliony złotych.