W Cracovii myślą, jak postąpić z Kallmanem. Kroczek w „młynie”?
Po świetnym występie przeciwko Legii Warszawa, krakowska drużyna chce pójść za ciosem na terenie Zagłębia. Wygrana zapewni Pasom szóste miejsce na koniec sezonu bez oglądania się na innych. Mecz poprowadzi sędzia Łukasz Karski ze Słupska, dla którego będzie to debiut w ekstraklasie.
Na pewno wróci. Na trybunę VIP czy głośniejszą?
Choć w ostatnich tygodniach coraz więcej osób chciało jego odejścia, to trudno nie docenić tego, co zrobił – a zaczynał od walki o utrzymanie. Zawsze starał się być blisko fanów, także tych najbardziej fanatycznych. – Na pewno pojawię się na trybunach w Krakowie, szczególnie że ścieżka kibicowska jest mi bliska. Zobaczymy, czy będzie to na sektorze VIP, czy tym nieco głośniejszym. Mam ogromny sentyment do wszystkich w klubie, pracowników, kibiców. To wyjątkowe miejsce – mówi Kroczek.
Gdyby drużyna nieco szybciej zaczęła regularnie wygrywać, pewnie mógłby planować letni obóz i transfery. On może się teraz zastanawiać, kiedy był kluczowy moment, który przesądził o tym, że jednak musi odejść. – Kluczowe momenty to mecze z Radomiakiem u siebie i w Szczecinie. Gdybyśmy się przełamali, zdobyli minimum cztery punkty, to wydaje mi się, że wszystko poszłoby w drugą stronę. Tak mi się wydaje, że to był bardzo ważny moment – analizuje.